"Klub - wizja, zarząd, gracze, cały personel to była wizja rodziny Srivaddhanaprabha. Będziemy ją kontynuować" - napisał w oświadczeniu nowy właściciel "Lisów".

 

61-letni Srivaddhanaprabha zginął 27 października po ligowym meczu z West Ham United (1:1). Śmigłowiec biznesmena wystartował z murawy King Power Stadium, jak zawsze po spotkaniu "Lisów" przed własną publicznością, ale chwilę później runął na ziemię na parkingu nieopodal stadionu. Na pokładzie, oprócz prezesa klubu, były też cztery inne osoby, w tym Polka Izabela Lechowicz. Żadna z nich nie przeżyła wypadku.

 

Tajlandczyk był właścicielem klubu od 2010 roku, gdy ten występował w drugiej lidze. W 2016 pod wodzą trenera Claudio Ranieriego "Lisy" zdobyły mistrzostwo Anglii, sprawiając jedną z największych niespodzianek w historii angielskiego futbolu.