Marcin Lepa: Doskonale znasz Ergo Arenę. Nie miałeś dziś zbyt wielu okazji do ataku, ale m.in. Twoje ręce zatrzymały Francuzów. System blok obrona zagrał na fenomenalnym poziomie.

 

Piotr Nowakowski: Miło mi wracać do mojej ulubionej hali i miasta, w którym mieszkam. Dłuższy czas przygotowywaliśmy się do tego meczu. Byliśmy przekonani, że będzie to najważniejszy mecz tego turnieju. Do tej pory tak było. Okazało się jednak, że najważniejszym starciem będzie to ze Słowenią. Trener rysował nam różne dziwne kreski na boisku, ale to chyba poskutkowało, bo element blok obrona działał bardzo dobrze.

 

Przeczytaliście grę Benjamina Toniuttiego, jak książeczkę dla małych dzieci, a nie skomplikowaną powieść.

 

Mamy ten plus, że obaj francuscy rozgrywający grają w polskiej lidze. Mamy z nimi do czynienia w kilku spotkaniach w ciągu sezonu. Jakieś elementy w głowie środkowego zostają. Przez to było nam troszkę łatwiej. Dzień wcześniej mówiłem, że o tym, kto zwycięży, może zadecydować dyspozycja dnia. My gramy na podobnym poziomie co Francuzi, ale im ten mecz kompletnie nie wyszedł.

 

WYNIKI I TERMINARZ KWALIFIKACJI OLIMPIJSKICH SIATKARZY