Trener Vital Heynen od dawna powtarzał, że najważniejszą imprezą dla biało-czerwonych w tym sezonie jest interkontynentalny turniej kwalifikacyjny do przyszłorocznych igrzysk. Mistrzowie świata w weekend w Gdańsku dopięli swego i wywalczyli bilet do Tokio. Teraz przed nimi dwa tygodnie wakacji.
 
"Nie oszukujmy się, turniej w Gdańsku nie był bardzo męczący. To były raptem trzy mecze. Myślę, że bardziej potrzebny jest nam teraz odpoczynek dla głowy i relaks, by naładować baterie na przygotowania do ME. A co będzie dalej, zobaczymy" - zaznaczył środkowy Piotr Nowakowski.
 
Przyjmujący Artur Szalpuk przyznał, że w najbliższym czasie zamierza koncentrować się na innych rzeczach niż siatkówka. "Ona zejdzie teraz na drugi plan" - podkreślił.
 
Zaznaczył, iż nie wie, ilu zawodników ma pojawić się na zgrupowaniu w Armałowie. "Nawet, gdybym wiedział, to i tak bym nie powiedział" - dodał.
 
Nowakowski na podobne pytanie odparł, że to ustalenia wewnątrz drużyny. "Poza tym to wszystko może zmienić się jeszcze kilka razy" - skwitował.
 
Trener Vital Heynen w rozmowie z dziennikarzami zapewnił, że jeszcze nie wie, ilu zawodników pojawi się za dwa tygodnie na przygotowaniach do czempionatu Starego Kontynentu.
 
"Idziemy krok po kroku. Do niedzieli ważny był awans na igrzyska. W najbliższych dniach będę zaś myślał o tym, ilu siatkarzy mam powołać na to zgrupowanie" - zastrzegł.
 
Jednocześnie przyznał, że część zawodników może być już pewna występu w ME, ale nie chciał określać liczebności tej grupy.
 
Przed walką o przepustkę na igrzyska miał duży dylemat, gdy wybierał z 16 graczy czternastkę, która wystąpiła w Gdańsku. Wówczas zrezygnował ze środkowego Jakuba Kochanowskiego i przyjmującego Bartosza Bendorza.
 
"Czy mają szansę na powołanie na ME? Jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. Dajcie mi najpierw szansę o tym pomyśleć" - apelował do przepytujących go dziennikarzy.
 
Mistrzostwa Europy rozpoczną się 13 września (Belgia, Holandia, Francja, Słowenia). Występ w poprzedniej edycji kontynentalnego czempionatu Polacy zakończyli już na barażu o ćwierćfinał, w którym ulegli Słoweńcom 0:3.
 
"Najważniejsza impreza tego roku już za nami, ale fajnie by było podtrzymać to nasze dobre granie, pokazać się z dobrej strony i zatrzeć złe wrażenie sprzed dwóch lat" - przyznał Nowakowski.
 
Jesienią biało-czerwonych czeka jeszcze jeden turniej - rozpoczynający się 1 października Puchar Świata w Japonii.