Po udanym początku sezonu, poznański zespół w miniony piątek został "sprowadzony na ziemię" przez wrocławian, którzy po tej wygranej zostali liderem ekstraklasy. Szkoleniowiec lechitów nie ukrywa, że o porażce zadecydowała przede wszystkim słaba postawa całej drużyny w defensywie.

 

- Za dużo było gapiostwa, Śląsk stwarzał dużą przewagę na bokach boiska. Nasze wyprowadzenie piłki z tyłu pozostawiało wiele do życzenia. Nawet w sytuacjach, gdy z tyłu było czterech zawodników i przy dwóch atakujących rywalach, mieliśmy kłopot z dokładnym wyprowadzeniem piłki. Tak już jest, że jeśli człowiek czegoś nowego się uczy, to po drodze przytrafiają się błędy. Tych pomyłek mieliśmy jednak zbyt wiele, żeby rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść - tłumaczył Żuraw.

 

Najbliższy przeciwnik Lecha w czterech meczach zdobył tylko punkt - na własnym stadionie z Koroną Kielce (1:1). Szkoleniowiec "Kolejorza" przyznał, że nie jest do końca pewny, czego spodziewać się po gdyńskim zespole.

 

- Nie wiem do końca, jak zagra Arka. U siebie gra trochę inaczej, niż na wyjazdach. Czasami szybko traciła bramkę i musiała potem gonić wynik. Więc już tak kurczowo się nie broniła. Wiele będzie zależało od przebiegu meczu. My po porażce ze Śląskiem musimy zrobić wszystko, by trzy stracone punkty szybko odzyskać - podkreślił trener Lecha.

 

Poznaniacy zajmują trzecie miejsce w Ekstraklasie z dorobkiem siedmiu punktów. Oprócz porażki ze Śląskiem podopieczni Żurawia mają na swoim koncie wygrane z Łódzkim Klubem Sportowym i Wisłą Płock oraz remis z Piastem Gliwice. Arka w tym sezonie jeszcze nie wygrała i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Portowcy przegrali z Jagiellonią Białystok, Pogonią Szczecin i Zagłębiem Lubin oraz zremisowali z Koroną Kielce.