Mysiala przed KSW 50: Ludzie mogą sobie mówić. Ja wiem, że pokonam Narkuna

Sporty walki

Przemysław Mysiala (23-9-1, 10 KO, 12 SUB) będzie kolejnym rywalem Tomasza Narkuna (16-3, 3 KO, 12 SUB). Na gali KSW 50 w Londynie "Misiek" stanie przed szansą zdobycia pasa mistrzowskiego w kategorii półciężkiej. - Pewnie reakcje po ogłoszeniu mojego nazwiska będą różne, ale mnie to nie interesuje. Wiem, że jestem w stanie to zrobić. Od dawna polowałem na tę szansę - mówi Mysiala w rozmowie z Polsatsport.pl.

Maciej Turski: Pierwszy pojedynek i od razu otrzymujesz szansę mistrzowską. Jaka była Twoja reakcja po otrzymaniu takiej propozycji? Trochę zaskoczony?

 

Przemysław Mysiala: Oczywiście jestem zaskoczony, ale pozytywnie. Miałem trochę szczęścia, ale bardzo również tego chciałem. Jestem wzruszony, podekscytowany, że będę miał okazję walczyć o pas mistrzowski. I będę miał okazję także pokazać się z jak najlepszej strony.

 

O tę walkę zabiegałeś od jakiegoś czasu m.in. w mediach społecznościowych, to nie był tylko pomysł federacji KSW. Skąd w ogóle pomysł i nadzieja, że ten pomysł może się udać?

 

Rozmawialiśmy z włodarzami organizacji już nieco wcześniej. Wiedziałem, że KSW planuje także wyprawę na Wyspy, a przecież tutaj spędzam sporo czasu i cieszę się niezłą popularnością wśród Polonii. Pomyślałem, że nie mam nic do stracenia i zaryzykowałem. Udało się i dostałem szansę walki o pas.

 

Kibice znają Cię w Polsce przede wszystkim ze względu na walkę dla organizacji FEN o pas mistrzowski. Teraz masz kontrakt z organizacją KSW, ale stoczyłeś przecież pomiędzy tymi występami kilka walk i rekord naprawdę wygląda okazale, choć kibicą mogłeś gdzieś zniknąć z celownika.

 

Wydaje mi się, że jeśli chodzi o moje osiągnięcia, to jestem zawodnikiem, który spokojnie może wchodzić do klatki i rywalizować z Tomkiem o pas. Nie wiem, jak patrzą na to inni, ale ja tak czuję. Biłem się na całym świecie, z wieloma zawodnikami na najwyższym poziomie. Niedawno po długiej przerwie wróciłem na pięciorundowym dystansie, więc odzyskałem świeżość. Czuję się w formie i jestem gotowy na kolejne pięć rund.

 

Na jakim etapie jest Przemysław Mysiala? Do walki przystępujesz w dobrym momencie kariery, z bagażem doświadczeń i to na pewno też zwiększa Twoją świadomość i wiesz, czego możesz się spodziewać.

 

Postanowiłem sobie, że to jest moja pasja i dopóki organizm, serce, zdrowie mi na to pozwalają, to będę to robił. Chcę zabrać ten pas i bronić go jeszcze kilka razy. Mogę to zrobić.

 

Żeby zabrać pas, trzeba mieć jakieś atuty. Jakie atuty są po Twojej stronie?

 

Jestem bardzo doświadczony i zawsze biję się sercem. Ja nie potrafię się poddawać, zawsze biję się do końca.

 

Jak oceniasz Tomka? Ostatnio porażka w kategorii ciężkiej, wcześniej dwa razy pokonał Mameda Khalidova poza limitem półciężkim, były też skuteczne obrony pasa mistrzowskiego.

 

Tomek? Sportowo potrafi się obronić. Jest poukładany, niewygodny. Ostatnio De Fries go dobrze rozczytał i mam wrażenie, że złamał go psychicznie. Tomek nie potrafił sobie z tym poradzić. Potrafi jednak walczyć w każdej płaszczyźnie i muszę być gotowy na wszystko.

 

Do walki z Tomkiem przygotowujesz się w nieprzypadkowym miejscu, bo w klubie Berkut Arrachion Olsztyn, a więc miejscu przygotowań Mameda Khalidova. Tam Tomek rozczytany i przeanalizowany jest dosyć dobrze. To zabieg trochę psychologiczny czy tylko sportowy?

 

Znam się dobrze z chłopakami w klubie, przygotowywałem się tam do walki z Marcinem Zontkiem. Wiedziałem, że na pewno mają dobrze Tomka rozpracowanego. Od razu pojawił się taki pomysł i doszliśmy do wniosku, że to ma sens.

 

Po reakcjach Szymona Bońkowskiego oraz Pawła Derlacza poczułeś, że chcą w końcu dopiąć swego i pokonać Narkuna? Że gdzieś te porażki Mameda trochę ich podrażniły?

 

Myślę, że trochę w nich to na pewno siedzi. Na mnie podziała to tylko mobilizująco i zrobię wszystko, aby odebrać ten pas Tomkowi. A jeśli chodzi o nich... to spytajcie Pawła po mojej wygranej walce, jak było naprawdę.

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze