- To mój pomysł, ale muzykę wybrałem tylko raz, teraz odpowiadają za jej dobór dziewczyny. Oczywiście, kiedy omawiamy kwestie taktyczne, panuje cisza - wyjaśnił szkoleniowiec.

 

Chorwat zastąpił Krzysztofa Przybylskiego. 10 lat wcześniej w chorzowskiej hali obaj stanęli naprzeciwko siebie, prowadząc reprezentacje Polski i USA. Biało-czerwone, pod wodzą Przybylskiego, wygrały wtedy 45:8.

 

- To był szok i niespodzianka, że z tylu polskich klubów trafiłem akurat do tej hali – śmiał się Chorwat, który w przeszłości pracował w Chorwacji, Niemczech, Włoszech, Katarze, Norwegii, a ostatnio prowadził męski fiński zespół Pargas IF.

 

- Szukałem nowych wyzwań. Wiedziałem, że poziom piłki ręcznej w Polsce jest wysoki. Mój dobry przyjaciel Neven Hrupec, który pracował w poprzednim sezonie w Pogoni Szczecin, opowiedział o lidze. Kiedy pojawiła się możliwość pracy w Ruchu, natychmiast ją zaakceptowałem – dodał Chorwat.

 

Podkreślił, że ekipa „Niebieskich” jest ciągle w trakcie budowy.

 

- Mam nadzieję, że będziemy zespołem innym i lepszym, niż poprzednio. Dziewczyny ciężko pracują, robią wszystko, czego wymagam. Nie narzekają, nawet, jeśli czasem to zbyt wiele – stwierdził.

 

Przyznał, że nowej, ośmiozespołowej zawodowej lidze, chorzowiankom nie będzie łatwo.

 

- Zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego w każdym meczu trzeba będzie dać z siebie 100 procent – dodał.

 

Ruch w przeszłości był 9 razy mistrzem Polskim, ostatni tytuł zdobył w 1980 roku.

 

- Stare, dobre czasy. Wiem o tym. Byłbym szczęśliwy, mogąc pracować tu kilka lat i zbudować drużynę, która za dwa, trzy sezony mogłaby zaatakować podium – powiedział Marko Brezic.

 

Wiceprezes Ruchu Chorzów Krzysztof Zioło wyjaśnił, że treningi prowadzone przez Chorwata są zupełnie inne od poprzednich.

 

- Zobaczymy, jaki to przyniesie efekt. Z pewnością dziewczyny tak ciężko w okresie przygotowawczym nie pracowały jeszcze nigdy – ocenił.

 

Stwierdził, że negocjacje z Chorwatem trwały bardzo krótko.

 

- Doszliśmy do wniosku, że warto spróbować innej myśli szkoleniowej. Dogadaliśmy się szybko, Marko nie miał wygórowanych oczekiwań. Myślę, że zespołowi przyda się taka chorwacka mentalność, zakładająca twardą walkę w każdym spotkaniu – dodał Zioło.

 

Podkreślił, że drużyna Ruchu, choć wciąż bardzo młoda, zebrała już w ekstraklasie bogate doświadczenie.

 

- Na razie dysponujemy krajowym składem. Uważamy, że zagraniczna zawodniczka musi być lepsza, niż polska. Tylko wtedy jej zatrudnienie ma sens. Jak sobie poradzimy w nowym kształcie ligi, pozostaje dziś niewiadomą. Może będziemy rewelacją? Na pewno jednak, biorąc pod uwagę wymagania licencyjne, poprzeczka została podniesiona do góry – stwierdził Zioło.

 

Dodał, że klub zgłosił też drużynę do rozgrywek 2. ligi.

 

W nowym sezonie ekstraklasy wystartuje osiem zespołów, które będą rywalizowały systemem każdy z każdym w czterech rundach. Beniaminkiem jest SPR JKS Jarosław.

 

Ruch w poprzednim sezonie zajął 10., przedostatnie, miejsce w lidze.