Chelsea zaczęła sezon w koszmarny sposób, przegrywając z zabójczo skutecznym Manchesterem United 0:4. Frank Lampard czekał więc na pierwsze zwycięstwo w Premier League, które miało nadejść w drugiej kolejce z Leicester City. Do boju posłany został między innymi Mason Mount, który na Stamford nigdy jeszcze w Premier League nie grał. Podrażniony porażką z United 20-latek był kluczowym aktorem w pierwszej groźnej akcji gospodarzy, która już w 7. minucie przyniosła gola. Młodzieniaszek odebrał futbolówkę Wilfredowi Ndidiemu i upadając już na murawę pokonał zaskoczonego Kaspera Schmeichela.

 

Londyńczycy nakręceni przez aktywnego Mounta jeszcze przed przerwą powinni dorzucić co najmniej jedną bramkę, ale brakowało skuteczności w polu karnym Lisów. Te sprytnie przetrzymały napór gospodarzy, by odwrócić proporcje w drugiej części gry. W zmianie losów rywalizacji pomogło doskonałe dośrodkowanie Jamesa Maddisona i główka Ndidiego, który zrehabilitował się za stratę z początku spotkania, celnym strzałem w 67. minucie. Leicester mogło zaś dobić ranną Chelsea, ale Maddisonowi, Vardy'emu czy Tielemansowi nie udało się już po raz drugi zaskoczyć Kepy.

 

Remis 1:1 oznacza, że obydwie drużyny po dwóch kolejkach będą okupowały dolną część tabeli Premier League.

 

W pierwszym niedzielnym meczu Sheffield United zaliczyło pierwszym triumf po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej. W pokonanym polu gospodarze zostawili Crystal Palace, a jedynego gola strzelił John Lundstram w 47. minucie.

 

Sheffield United - Crystal Palace 1:0 (0:0)
Bramka: John Lundstram 47

 

Chelsea - Leicester City 1:1 (1:0)
Bramki: Mason Mount 7 - Wilfred Ndidi 67

 

WYNIKI I TABELA PREMIER LEAGUE