World Triathlon Series: Transmisja w Polsacie Sport Extra

Inne
World Triathlon Series: Transmisja w Polsacie Sport Extra
fot. PAP

W Tokio odbył się test przedolimpijski przed przyszłorocznymi Igrzyskami. Dla wielu zawodniczek i zawodników był to ostatni sprawdzian przed wieńczącymi sezon zawodami elitarnej serii World Triathlon Series, które w sobotę 31 sierpnia zostaną rozegrane w szwajcarskiej Lozannie. Transmisja ostatnich zawodów elitarnej serii World Triathlon Series w sobotę 31 sierpnia w Polsacie Sport Extra.

Test przedolimpijski w Tokio był dla wielu zawodników najważniejszym startem w sezonie. Był to także test organizacji samych zawodów, tak, by na przyszłorocznych igrzyskach wszystko odbyło się bez wpadek. Co nie do końca zrozumiałe, zawody odbyły się na dystansie standardowym (1,5 km pływania, 40 km etapu kolarskiego i 10 kilometrowy bieg), a nie dystansie sprinterskim na którym najlepsi na świecie będą ścigać się za rok w stolicy Japonii.

 

Pierwszy był wyścig kobiet. Ze względu na ekstremalne warunki pogodowe odcinek biegowy został skrócony do 5 kilometrów. Od samego początku na prowadzenie wyszła Georgia Taylor-Brown, która zdominowała odcinek pływacki i przejechała w czołówce odcinek rowerowy.

 

Niestety podczas jazdy dość poważnemu wypadkowi uległa liderka cyklu Katie Zafferes z USA, natomiast wszystko wskazuje na to, że złamany nos i wiele szwów nie przeszkodzi jej w starcie w wielkim finale w szwajcarskiej Lozannie. Od początku biegu na czoło wysunęły się 3 zawodniczki: Brytyjki i przyjaciółki: Gorgia Taylor-Brown, Jessica Lermonth oraz wracająca po długiej kontuzji (nie startowała od ponad roku), dwukrotna mistrzyni świata Flora Duffy z Bermudów.

 

Nie będąca jeszcze w najlepszej dyspozycji Duffy odpadła od reprezentantek Wielkiej Brytanii i wbiegła na metę trzecia. Jednakże po kilku minutach okazało się, że Brytyjki złamały jeden z punktów regulaminu, który nakazuje zawodniczkom „dołożyć wszelkich starań, by wyłonić zwyciężczynię”, a przyjaciółki wbiegły na metę razem, trzymając się za ręce w triumfalnym geście. W związku z tym sprawdzian przedolimpijski oficjalnie padł łupem Duffy, druga była Alice Betto z Włoch, a trzecia Brytyjka, aktualna mistrzyni świata Vicky Holland.

 

Następnego dnia przyszła kolej na wyścig panów. Grupa mocno podzieliła się już na etapie pływackim. Jednakże mimo bardzo trudnej technicznie trasy kolarskiej, gdzie zazwyczaj peleton dzieli się na mniejsze grupy, tym razem panowie zjechali się w jedną dużą ekipę i to na etapie biegowym nastąpiło rozstrzygnięcie. Grupa młodych wilków wyskoczyła do przodu i zdominowała bieg: Jelle Geens z Belgi, Tyler Milsawczuk z Kanady, Hyden Wilde z Nowej Zelandii i Casper Stornes z Norwegii.

 

Faworytem wydawał się być świetny biegacz Geens, który w tym roku wygrał już zawodu z cyklu WTS z najlepszym biegaczem w stawce, nieobecnym na zawodach w Tokio Hiszpanem Mario Molą. Jednakże młody Belg odpadł z grupy i to pomiędzy trójką rozstrzygała się walka o wygraną. Cały czas aktywny był Nowozleandczyk i wydawało się, że to on zdominuje wyścig, jednakże zabrakło mu siły na 500 m przed metą, kiedy to zaatakował Norweg. Mislavczuk utrzymał się za nim utrzymał się za nim i na finiszu sprinterskim ograł bardziej utytułowanego Stornesa o sekundę.

 

Sztafety mieszane, to najbardziej emocjonująca konkurencja w triathlonie, która debiutować będzie w Tokio. Właściwie każda z drużyn mogła pokusić się o zwycięstwo. Minimalne różnice decydujące o dołączeniu do peletonu są elementem tak losowym, że nawet najlepsze sztafety nie mogą czuć się pewnie. Przez pierwsze dwie zmiany dominowali Brytyjczycy, których na kilunastosekundową przewagę wyprowadziła Jessica Lermonth.

 

Jednakże grupa pościgowa w której znajdowali się reprezentacji Francji, Niemiec i Stanów Zjednoczonych nie dawała za wygraną. Na trzeciej zmianie Brytyjka Taylor-Brown dała się dogonić grupie, kosztem Niemców którzy odpadli z czołówki. Na ostatniej zmianie wszystko wydawało się rozstrzygnięte, kiedy nie udało się porwać trzyosobowej grupy Amerykaninowi Kanute i trójka Panów wjechała na ostatni etap biegowy. Brytyjczyków reprezentował piekielnie szybki Alex Yee, który w przerwach od triathlonu startuje na zawodach diamentowej ligi. Amerykanin dość szybko odpadł od czołówki, a Francuz Connix zaciskał zęby, aby utrzymać się za plecami Brytyjczyka. Wszystko rozstrzygnęło się na linii mety i o tym że to Francja wygrała sprawdzian przedolimpijski decydowała fotokomórka, po nieprawdopodobnym finiszu, którym uraczyli nas zawodnicy.

 

Wygrani:

 

- globalne ocieplenie. Warunki w Tokio były potworne, woda miała temperaturę około 30 stopni i to sprawiło że start odbył się bardzo wcześnie rano, co niestety negatywnie wpłynęło na ilość dopingujących na trasie.

 

- Brytyjczycy pokazali jak szeroka i mocna jest ich kadra. Ich selekcjoner ma niemałą zagwostkę kogo powinien wysłać na przyszłoroczne Igrzyska.

 

- Tyler Mislawczuk, który wygrał wyścig Panów. Do tej pory wygrał raz puchar świata, ale podczas serii WTS nie udało mu się powtórzyć tego wyniku. Wygrana z bardzo utytułowanymi kolegami, to jego wielki tryumf

 

Przegrani

 

- Fair play – dyskwalifikacja Brytyjek, to tryumf biurokracji nad ideą sportu, nawet wyczynowego.

 

- Reprezentacja stanów Zjednoczonych – mocno poturbowana Zafires, dość słaby występ Taylor Spivey, brak ultra biegacza, który byłby w stanie nawiązać walkę z najlepszymi.

 

Transmisja ostatnich zawodów elitarnej serii World Triathlon Series w sobotę 31 sierpnia w Polsacie Sport Extra.

Jakub Bielecki, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze