15 czerwca w finale ekstraligi zawodnicy Ogniwa pokonali na własnym stadionie broniących tytułu rugbistów Master Pharm Budowlanych Łódź 27:24 i po raz 10. w historii sięgnęli po złoty medal. Poprzednio sopocianie triumfowali w 2003 roku.

 

- W czterech ostatnich rozgrywkach nie zeszliśmy z podium, nie notowaliśmy także zbyt wielu zmian w zespole. W nowym sezonie stawiamy na stabilizację, zarówno składu jak i wyniku. A to oznacza, że ponownie chcemy zostać mistrzem Polski – podkreślił Olszewski.

 

Z mistrzowskiej ekipy odeszło jednak latem dwóch zawodników. Środkowy ataku Grzegorz Szczepański przeniósł się do Pogoni Siedlce, a zawodnik drugiej linii młyna Adam Piotrowski występować będzie w Szkocji.

 

- To dość znaczące ubytki. Grzegorz był niezwykle szybkim i efektowanie grającym zawodnikiem, który zdobywał sporo punktów z przyłożeń. Z kolei Adam występował w drugiej linii młyna i z uwagi na swój wzrost wykonywał świetną robotę przy autach. Na początku może w naszych szeregach zabraknąć także kapitana i wiązacza młyna Piotra Zeszutka, który zmaga się z problemami zdrowotnymi – skomentował Olszewski.

 

Te odejścia mają zrekompensować zagraniczni zawodnicy, którzy w ostatnim sezonie występowali w Lechii Gdańsk – napastnik Vian Riekert z RPA oraz Gruzin Kacha Kawtaradze z formacji młyna.

 

Przygotowania do nowego sezonu mistrzowie Polski rozpoczęli po koniec lipca. Trener Karol Czyż zabrał również swoich zawodników na krótkie zgrupowanie do Lęborka.

 

Na inaugurację sopocianie podejmą w sobotę o 18.30 Arkę (gdynianie utrzymali się w ekstralidze dzięki wygraniu barażu z mistrzem pierwszej ligi Arką Rumia), a w kolejnych meczach zmierzą się, także na własnym stadionie, z Master Pharm Budowlanymi oraz na wyjeździe z Pogonią, która w trzech ostatnich sezonach sięgała po brązowy medal.

 

- To właśnie łodzianie oraz ekipa z Siedlec ponownie powinni być naszymi głównymi rywalami w walce o mistrzostwo Polski i te spotkania będą dla wszystkich pewną weryfikacją. Oczywiście nie czujemy się już zwycięzcami konfrontacji z Arką, bo pierwsze spotkanie zawsze jest pewną niewiadomą. Dobrze natomiast, że liga wróciła do systemu jesień – wiosna, który pozwala rozegrać finałowy mecz latem, a nie w listopadzie – podsumował.