Długość jednego okrążenia to dokładnie 7004 metry. To ponad dwa razy więcej od najkrótszego w tym sezonie toru w Monako (3337 m). W Belgii kierowcy i mechanicy muszą być przygotowani zarówno na długie proste, jak i na serie wymagających zakrętów, które pokonuje się z dużą prędkością.

 

- Spa to świetnie miejsce, ulubione przez wielu kierowców. Właściwości tego toru są inne od wszystkich pozostałych. Jest dużo "szybkich" i długich zakrętów. Często zmienia się tu pogoda, co może odegrać ważną rolę - powiedział Kubica, cytowany na oficjalnej stronie teamu Williams.

 

Polak rywalizował na tym torze czterokrotnie w Formule 1. Najlepiej może wspominać występ w 2010 roku, kiedy zajął trzecie miejsce. Obiekt nie jest obcy także jego koledze z drużyny - George'owi Russellowi.

 

- Wakacje były bardzo miłe, ale brakowało mi ścigania. To dobrze, że Grand Prix Belgii jest pierwsze po przerwie, bo to jest tor, po którym uwielbiam jeździć. Wiemy, że właściwości tego toru nie są idealne dla naszego samochodu, ale poczekamy, zobaczymy - stwierdził Brytyjczyk, który w przeciwieństwie do Kubicy ma raczej pewne miejsce w bolidzie Williamsa na przyszły sezon.

 

Trzecią w sezonie szansę na jednym z piątkowych treningów dostanie Nicholas Latifi. Na razie nie poinformowano, czy Kanadyjczyk, który pełni w tym sezonie rolę kierowcy testowego, zastąpi Kubicę, czy Russella.

 

Te rozważania nie mają jednak znaczenia w kontekście walki o tytuł mistrzowski. Wydaje się ona już praktycznie rozstrzygnięta - obecnie broniący tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP) ma 250 punktów i wyprzedza o 62 wicelidera, kolegę z teamu Fina Valtteriego Bottasa. Na trzecim miejscu sklasyfikowany jest Holender Max Verstappen (Red Bull) - 181 pkt, a dopiero za nim plasują się kierowcy Ferrari: Niemiec Sebastian Vettel - 156 oraz reprezentant Monako Charles Leclerc - 132.

 

Vettel, który miał być najpoważniejszym rywalem Hamiltona w walce o tytuł, po raz ostatni wygrał wyścig o GP właśnie w Belgii w ubiegłym roku. Brak sukcesów może być związany z gorszą niż w przeszłości formą czterokrotnego mistrza świata, jednak w głównej mierze jest to wynik pracy inżynierów Ferrari, którzy od lat nie potrafią skonstruować bolidu umożliwiającego walkę z Mercedesem.

 

Jedynym pocieszeniem dla włoskiego teamu jest fakt, że w tym roku na "szybkich" torach radził sobie znacznie lepiej niż na bardziej krętych obiektach. Tydzień po zmaganiach w Belgii odbędzie się wyścig o Grand Prix Włoch na torze Monza, na którym także liczy się prędkość na prostych.

 

W walkę o czołowe lokaty włączył się też Verstappen, który wygrał dwa z ostatnich czterech wyścigów. W Belgii, gdzie mieszka, Holender będzie zapewne najbardziej wspierany przez kibiców. Można jednak przypuszczać, że pod względem wydajności silnika Red Bull nie będzie w stanie nawiązać równorzędnej walki z Mercedesem i Ferrari w dwóch najbliższych imprezach.

 

Tradycyjnie w piątek odbędą się dwie sesje treningowe (o godz. 11 i 15), a w sobotę kolejna (12) i kwalifikacje (15). Wyścig zaplanowano na niedzielę na 15.10.

 

Klasyfikacja generalna kierowców (po 12 z 21 wyścigów):

 

1. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes) 250 pkt
2. Valtteri Bottas (Finlandia/Mercedes) 188
3. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) 181
4. Sebastian Vettel (Niemcy/Ferrari) 156
5. Charles Leclerc (Monako/Ferrari) 132
6. Pierre Gasly (Francja/Red Bull) 63
7. Carlos Sainz Jr. (Hiszpania/McLaren) 58
8. Kimi Raikkonen (Finlandia/Alfa Romeo) 31
9. Daniił Kwiat (Rosja/Toro Rosso) 27
10. Lando Norris (W. Brytania/McLaren) 24
...
19. Robert Kubica (Polska/Williams) 1
20. George Russell (W. Brytania/Williams) 0