W piątek wydarzyło się coś niesamowitego dla 19-letniego Marcina Bułki. Polak pojawił się w pierwszym składzie PSG na mecz ligowy z FC Metz. Paryżanie wygrali 2:0, a bramkarz zebrał pozytywnie opinie.

 

- To śmieszna sytuacja, bo dowiedziałem się o debiucie chwilę przed odprawą przedmeczową. Trzy godziny przed spotkaniem przyszedłem na odprawę, podszedł do mnie trener bramkarzy i spytał, czy jestem gotowy. Powiedziałem, że jestem, a on, że to dobrze, bo dzisiaj bronię. Pojawiło się podekscytowanie, może trochę nerwów, ale na rozgrzewce wszystko mnie "puściło" i grałem, jak potrafię - powiedział w Cafe Futbol.

 

Polak ostatnie trzy lata spędził w innym wielkim klubie - Chelsea. W Londynie grał jednak w zespołach młodzieżowych oraz rezerwach, a z pierwszą drużyną od czasu do czasu trenował. Miał na koncie "tylko" spotkania w trakcie obozu przedsezonowego. Po tym, jak nie chciał przedłużyć kontraktu z "The Blues", został odsunięty na boczny tor.

 

- Dostałem informację, że PSG jest mną zainteresowane. Miałem kilka innych ofert, ale postawiłem na Paryż - stwierdził.

 

Jak Polak ocenia współpracę z trenerem Thomasem Tuchelem?

 

- To świetny trener. Mamy z nim dobry kontakt, jest częścią szatni. Potrafi żartować, coś powiedzieć. Jest bardzo wyluzowany, ale to bardzo dobry fachowiec - wyznał.

 

Istotną postacią w stolicy Francji jest trener bramkarzy Gianluca Spinelli. Bułka poznał go już w Chelsea, kiedy pierwszym szkoleniowcem został Antonio Conte. 19-latek przyznał, że jest pod wrażeniem pracy Włocha, który zawsze jest w stanie zadowolić go odpowiedzią na każde jego pytanie. Jak Polak widzi swoją przyszłość w PSG? Lada moment klub potwierdzi transfer Keylora Navasa z Realu Madryt.

 

- Dla mnie ważna jest forma. Miałem trudny sezon w Chelsea, miałem operację. To nie był łatwy czas. Przyjdzie Navas, ale muszę podjąć rękawicę. To nie jest najmłodszy bramkarz, a oczekiwania wobec mnie są. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Koszulka PSG to ciężka koszulka, więc gra co trzy dni w takim wieku, z takim doświadczeniem nie jest prosta - zakończył.