Tomasz Hajto przytoczył statystykę, wedle której polski futbol klubowy stoi obok takich "potęg" jak Gibraltar, Kosowo, Łotwa czy Wyspy Owcze. Co łączy te wszystkie kraje? Otóż żaden z nich nie miał swojego reprezentanta w europejskich pucharach w ciągu ostatnich trzech sezonów!
 
Przy czym nasz kraj jest zdecydowanie największy ze wszystkich wymienionych. Co więcej, Polska ma więcej ludności niż wszystkie te kraje razem wzięte! (38 milionów - przed Finlandią, która ma 5,5 mln i Irlandią - 4,7 mln).
 
 
- Z całym szacunkiem. Zjechaliśmy na samo dno, jeżeli jesteśmy w grupie z takimi krajami, jak Armenia, San Marino czy Wyspy Owcze... Statystyki nie kłamią, to są trzy lata. Losowanie, które dostała Legia nie było takie złe: to nie był silny Celtic, tylko Rangers, którzy kilka lat temu zostali zdegradowani do ostatniej ligi - powiedział Tomasz Hajto.
 
- Ja patrzę w sensie historycznym. Wiecie dlaczego Legia grała z Europą Gibraltar? Była rozstawiona, bo bazowała na wynikach z poprzednich sezonów. Ostatnie pięć sezonów to brak awansu trzy lata z rzędu. Ranking Legii wynika z awansu Legii do Ligi Mistrzów, a zaraz ranking cofnie się o tyle, że będziemy mieli dużo trudniejszą drogę do fazy grupowej. Mamy 20 podejść polskich klubów i tylko 3 awanse. To jest katastrofa. Czy my za bardzo nie krytykujemy Ekstraklasy? Moim zdaniem za mało - dodał Roman Kołtoń.
 
- Moim zdaniem symbolem niemocy polskich zespołów jest sprzedaż Valencii przez Piast w trakcie eliminacji do pucharów. Więcej pieniędzy byłoby za rundy wstępne eliminacji niż na sprzedaży tego zawodnika, jednak nikt nie wierzył w awans - zakończył Kołtoń.