Szymon Zaworski: Wywalczyłeś miano najskuteczniejszego zawodnika spotkania z Wenezuelą. Czy podczas pobytu w Chinach znalazłeś czas, by nauczyć się co nieco chińskiego?

 

Michał Sokołowski: Nie mam na to zbyt wiele czasu, ale staram się zapamiętywać podstawowe zwroty.

 

Wyniki osiągane przez was w sparingach delikatnie mówiąc nie zachwycały, jednak pierwszy mecz na mistrzostwach świata rozegraliście koncertowo. Czy w spotkaniu Wenezuelą pokazaliście pełny potencjał?

 

Myślę, że mimo wszystko nie zagraliśmy naszej najlepszej koszykówki, ponieważ popełniliśmy sporo błędów. Na pewno wyglądało to lepiej niż w okresie przygotowawczym, ale wówczas trener próbował różnych ustawień, także w oparciu o młodszych zawodników. Szukał też finalnej "dwunastki" i sprawdzał nowe warianty, często kosztem wyników. To jednak procentuje teraz. Widać, że ma swój plan, my w niego wierzymy i staramy się go realizować.

 

Jakie były nasze kardynalne błędy w pierwszym meczu?

 

Żaden mecz nie jest idealny. Z ekipą z Ameryki Południowej wygraliśmy zbiórkę, ale z drugiej strony oddaliśmy siedemnaście rywalom. Zdarzyło nam się parę razy źle wrócić do obrony a także stracić kilka piłek. Był to jednak dobry mecz, ale możemy grać jeszcze lepiej.

 

Jak spędzacie czas przed spotkaniem z gospodarzami, które będzie przecież bardzo ważne w kontekście układu grupy?

 

Po sobotnim meczu mieliśmy okres regeneracji i przechodziliśmy zabiegi. W niedzielę mieliśmy rozruch, trochę rzutów, a wieczorem czas wolny, który spożytkujemy dobrze, by odpocząć przed Chińczykami.

 

Co trzeba zrobić, by pokonać gospodarzy?

 

Całą drużyną oglądaliśmy mecz Chin z Wybrzeżem Kości Słoniowej i widać, że gospodarze są w naszym zasięgu. Musimy ograniczyć liczbę strat, bo nasi kolejni przeciwnicy są bardzo wysocy i dysponują imponującym zasięgiem ramiom. Musimy też uważać na ich przechwyty i bloki. Do tego dojdzie współpraca w obronie i damy sobie radę.

 

Wówczas awans z pierwszego miejsca grupy A byłby praktycznie w kieszeni...

 

Jeszcze przed początkiem turnieju wiedzieliśmy, że mamy szansę awansować do najlepszej "szesnastki". Nie ciąży na nas żadna presja, bo od ponad pół wieku reprezentacja Polski nie gościła na mistrzostwach świata. Skupiamy się na meczu z gospodarzami i nie ma co gdybać dalej.

 

WYNIKI I TERMINARZ MISTRZOSTW ŚWIATA