Marcin Lepa: Trenerze, gratuluję! Ten mecz kosztował na pewno dużo nerwów. Jak serce?

 

Jacek Nawrocki: Jak mecz jest wygrany, jest trochę lżej. Gdyby był przegrany, serce się odzywa, bo jest wielki żal tego, że zwycięstwo było blisko. Piłka była na siatce, mogło się to potoczyć różnie. Cieszę się, że jesteśmy w czwórce.

 

To była dobra reklama siatkówki. Emocje, kibice, fantastyczne widowisko. Nieprawdopodobne spotkanie z punktu widzenia emocji.

 

Powtórzę się pewnie setny raz, ale taką robotę, jaką zrobili kibice i jak dopingowali dziewczyny, jak ponieśli je swoim krzykiem, to jest coś nie do ocenienia.

 

Lecicie do Ankary, gdzie zagracie z gospodyniami. Co to oznacza dla tej drużyny?

 

Awans do półfinału Mistrzostw Europy to jest coś, na co czekaliśmy. Wykorzystaliśmy drabinkę i cieszę się z tego, że dziewczyny są w czołówce. To jest kop na przyszłość nie tylko dla tej reprezentacji, ale dla całej żeńskiej siatkówki. Mam nadzieję, że szybko się zregenerujemy i zobaczymy, co dalej.

 

WYNIKI I TERMINARZ MISTRZOSTW EUROPY SIATKAREK