Jakie to uczucie wprowadzić zespół do tak dalekiej fazy turnieju?

 

Wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi, usatysfakcjonowani, że fazę grupową, ćwierćfinał spuentowaliśmy awansem do półfinału. Żal, że wyjeżdżamy z Łodzi, bo była tam fantastyczna atmosfera. W Turcji na pewno czekają nas ciężkie zadania, ale to, co zrobiły dziewczyny, to już dużo.

Na początek czekają was gospodynie, czyli Turczynki. Jaki to zespół?

 

Najpierw trzeba rozmawiać o poziomie Turczynek i o tym, co prezentują, a dopiero później o takich handicapach jak kibice. To jest mocny zespół. Ma bardzo solidne skrzydłowe, dwie ciekawe atakujące, jedną doświadczoną, drugą młodą. O tej reprezentacji można mówić w samych superlatywach i będzie to dla nas ciężki pojedynek, ale nie jedziemy się tam kłaść, tylko walczyć o swoje.

 

Czwórka to już bardzo dużo, ale w Polsce liczymy na medal. Dla pana jaki kolor medalu byłby zadowalający?

 

Staram się o tym nie myśleć. Myślimy tylko o pojedynku z Turcją. Jedziemy tam walczyć i co dziewczyny wywalczą, to będzie sukcesem.