Sarri objął Juventus przed sezonem i prowadzi zespół "po swojemu". Stara Dama ma bardzo szeroką kadrę, do której dołączyli między innymi Adrien Rabiot oraz Aaron Ramsey, a poszkodowanym został Emre Can.
 
- To dla mnie szok. Klub obiecał mi coś innego. W zeszłym tygodniu rozmawiałem między innymi z Paris Saint-Germain na temat kontraktu, jednak Juve obiecało mi regularne występy między innymi na arenie europejskiej. We wtorek otrzymałem telefon, że jednak nie ma mnie w kadrze. Nie usłyszałem żadnego wyjaśnienia. Jestem wściekły - mówił dziennikarzom La Gazzetta Dello Sport 25-latek.
 
W kadrze zgłoszonej przez Juve zabrakło także między innymi Mario Mandzukicia, a mistrz Włoch rozpocznie zmagania w LM spotkaniem z Atletico Madryt we wrześniu.
 
Can postanowił nieco załagodzić całą sytuację, odnosząc się do niej na swoich mediach społecznościowych.
 
- Zawsze będę wdzięczny Juventusowi za daną mi szansę i wsparcie w wielu momentach, od kiedy jestem częścią klubu. Szczególnie w czasie mojej choroby. Wedle respektu, którym darzę klub oraz moich kolegów, który zawsze jest moim priorytetem, nie zamierzam powiedzieć więcej na temat swojej sytuacji i kontynuować walkę na murawie - poinformował na Twitterze Niemiec, który odniósł się także do swojego zdrowia: w zeszłym roku u piłkarza wykrytko guzki tarczycy i musiał przejść zabieg.