Według "Globo" 30-latek grał ze znajomymi w piłkę nożną w Barueri (region Sao Paulo). W pewnym momencie, gdy zaczął narzekać na złe samopoczucie, wezwano karetkę pogotowia, która przewiozła go do miejskiego szpitala. Tam jednak lekarzom nie udało się go uratować.

 

W oficjalnym komunikacie potwierdzono, że powodem zgonu był zawał serca. Problemy kardiologiczne syn Cafu miał od dawna, jak ujawnił dziennik, to był już drugi jego zawał, poprzedni miał miejsce cztery lata temu.

 

Śmierć syna jest kolejnym ciosem, jaki ostatnio spadł na Cafu. Dwa miesiące temu brazylijskie media poinformowały, że były piłkarz ma poważne problemy finansowe. Okazało się, że błędne inwestycje doprowadziły do zadłużenia, Brazylijczyk musiał sprzedać na pokrycie długów kilka swoich nieruchomości.