Natalia Perlińska: Wracacie jako czwarta drużyna mistrzostw Europy. To powoduje już uśmiech na waszych twarzach czy jeszcze towarzyszy wam rozczarowanie?

 

Agnieszka Kąkolewska: W głowie mamy jeszcze mecz z Włoszkami. Czułyśmy, że rywalki nie były w takiej dyspozycji, żeby ten mecz wyglądał, tak jak wyglądał...

 

W meczu o brąz zabrakło trochę umiejętności walki o medale?

 

Tak mi się wydaje. Gdy wyszłyśmy na boisko to motywacji nam nie zabrakło, bo wiedziałyśmy o co walczymy. Po prostu nie byłyśmy tą drużyną, którą byłyśmy we wcześniejszych meczach.

 

Był już czas na podsumowanie tego turnieju?

 

Krótkie podsumowanie było, ale sądzę, że każda z nas musi indywidualnie przeanalizować to co się wydarzyło. Wtedy z pewnością wyciągniemy wnioski.

 

Po mistrzostwach Europy pozostają już tylko wspomnienia, a jest ich więcej pozytywnych, czy odwrotnie?

 

Uważam, że w gruncie rzeczy wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Niestety w głowie nadal mamy te dwa ostatnie mecze, które przegrałyśmy. Wciąż to w nas siedzi...