Tomasz Smokowski: Było dla Pana niespodzianką aż tak dobra postawa austriackiego zespołu?

 

Zbigniew Boniek: Niczym mnie Austria nie zaskoczyła. Jest to zespół solidny, który można powiedzieć posiada niemiecką kindersztubę. Piłkarze na co dzień grają w lidze niemieckiej albo austriackiej. Dobrze panują nad piłką, grają po obwodzie, stwarzali sytuacje i grali piłkę bardzo dojrzałą. Z kolei w naszym zespole po porażce w Słowenii wkradła się nerwowość. Za wszelką cenę chcieliśmy tego meczu nie przegrać. Jest to trzynasty mecz z rzędu, w którym gramy o punkty. Dwanaście z nich wygraliśmy, więc jest to fantastyczny dorobek. Tym razem padł remis, który należy uszanować. Nasza grupa nie jest taka słaba, jak się wielu wydaje. W piłkę potrafi grać prawie każdy.

 

Ale pewnie znalazłby kilka mocniejszy grup od naszej.

 

Często ludzie bujają w obłokach. Mamy światowej klasy bramkarzy oraz światowej klasy napastnika. Pozostali zawodnicy są normalnymi graczami, więc nie mamy takiego potencjału, by mówić, że możemy wygrać z każdym. My, żeby wygrać każdy mecz, musimy mieć dobrze dobraną taktyką, wybiegać go oraz grać z kontry. Są takie momenty jak ten. Reprezentacja gra raz na dwa miesiące, dlatego normalne jest, że są moment słabe i lepsze. Średnia wieku naszej drużyny musi się obniżyć. Cieszy, że dobrą zmianę dał Sebastian Szymański, który zaliczył obiecujący debiut.

 

Podkreśla Pan, że nie chcieliśmy tego meczu przegrać. Dla mnie jest to za mało, bo we wrześniu zdobyliśmy tylko punkt, gdy Słoweńcy zapisali na swoim koncie sześć "oczek"...

 

Panie Tomku pojedziemy na Euro. Czasami jak są wpadki w sporcie to potem trzeba kalkulować. Wiadomo, że gdybyśmy przegrali mecz to wtedy zacząłby się kryzys, ale nadal jesteśmy liderem i to jest bardzo ważne. Wiemy, że droga na wielki turniej bywa wyboista, ale wierzę, że będziemy cieszyli się z awansu. Na tę chwilę dorobek punktowy nas satysfakcjonuje.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020