Polacy w fazie grupowej ME 2019 zagrają w grupie D w Holandii. Zmierzą się z Estonią (13 września), Holandią (15 września), Czechami (16 września) – w Rotterdamie oraz Czarnogórą (17 września) i Ukrainą (19 września) – w Amsterdamie. Awans do 1/8 finału wywalczą po cztery najlepsze drużyny z każdej z grup.

 

Wśród podopiecznych Heynena, którzy polecą walczyć o medale nie będzie Bartosza Kurka - najlepszego siatkarza MŚ 2018. Atakującego nie było już w kadrze, która wywalczyła przed miesiącem awans na Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020. Teraz Kurek był wśród szesnastki, która przygotowywała się do czempionatu Starego Kontynentu, ale Belg zrezygnował z niego na ostatniej prostej.

 

Sam Heynen jeszcze pod koniec sierpnia wypowiedział się na temat ewentualnego występu Kurka na ME. - Codziennie pytam go jak się czuje, co może robić. Trzeba postawić sprawę uczciwie. Mówienie, że zawodnik, który nie grał 3-4 miesiące przygotuje się do mistrzostw Europy w dwa tygodnie nie jest realistyczne. To nie jest realistyczne twierdzić, że Bartek pojedzie z nami, ale potrafię zaskakiwać - mówił wtedy selekcjoner.

 

Ostatecznie Heynen na Kurka nie postawił, podobnie jak na Bartosza Kwolka, który również trenował z kadrą w Arłamowie. Tym razem belgijski szkoleniowiec wybrał wariant z czterema przyjmującymi w reprezentacji i dla Kwolka zabrakło miejsca. W kadrze jest trzech innych przyjmujących, którzy sięgali po mistrzostwo świata 2018 - Michał Kubiak, Aleksander Śliwka i Artur Szalpuk, a także Wilfredo Leon, który w tym sezonie po raz pierwszy założył biało-czerwone barwy.

 

Trzecim wielkim nieobecnym jest inny Bartosz - Bednorz, który został już skreślony na wcześniejszym etapie selekcji. Latem Bednorz pomógł kadrze wywalczyć brąz Ligi Narodów, ale później nie było go już w drużynie, która awansowała na igrzyska. Wiemy także, że nie zagra on w Pucharze Świata, który zostanie rozegrany w październiku.

 

Szansę by pojechać do Japonii będą mieli zaś inni gracze, których zabraknie podczas ME siatkarzy 2019. Mowa między innymi o Grzegorz Łomaczu, którego tym razem w składzie Polski zastąpił Marcin Komenda. Łomacz to kolejny z mistrzów świata 2018, którzy nie zagrają na mistrzowskiej imprezie w tym roku. Innym jest Damian Schulz, który tego sezonu reprezentacyjnego nie może raczej zaliczyć do udanych.

 

W kadrze, która w środę wyleci do Beneluksu nie ma także Łukasza Kaczmarka czy Andrzeja Wrony. Ten ostatni w tym sezonie nie był brany pod uwagę przez Heynena ze względów osobistych, ale awaryjnie dołączył do drużyny podczas finału Ligi Narodów. Tym razem występy swoich kolegów z kadry będzie ponownie obserwował przed ekranem telewizora.