Jacek Antos: Co Pan sądzi o dyspozycji Krzysztofa Piątka?

 

Mateusz Borek: Myślę, że Piątek powoli dochodzi do swojej optymalnej dyspozycji. Widać w jego grze właściwą reakcję napastnika tzn. kolega strzela, bramkarz odbija i on już rusza do dobitki. Na pewno dziś Piątek jest daleki od swojej najlepszej formy, ale nie chcę go indywidualnie obwiniać, ponieważ uważam, że cała drużyna Milanu nie funkcjonuje najlepiej. Na dzień dzisiejszy to jest zlepek nazwisk, lecz nie ma drużyny. Przy okazji meczu derbowego mieliśmy okazję zobaczyć jak szybko i skutecznie potrafił ułożyć drużynę Interu Antonio Conte. Romelu Lukaku czy Nicolo Barella stanowią o sile tego zespołu, natomiast, jeśli mówimy o pracy Giampaolo, to nie widać żadnego zgrania, hierarchii oraz koncepcji na grę. W zasadzie to jest zespół oparty na wielkiej tradycji, historii ze wsparciem milionów fanów, jednak gry w piłkę tam za dużo nie widać.

 

Skąd może wynikać słabsza forma Polaka? Czy ze zmiany trenera, czy może obrońcy rywali są bardziej wyczuleni na polskiego napastnika?

 

Tak jak drugi sezon jest trudny dla beniaminka, tak Piątek musi się liczyć z zupełnie innym traktowaniem przez obrońców rywali. W poprzednim sezonie wszedł chłopak z Polski do Genoi. Czego nie dotknął to wpadało do bramki, tak było w Pucharze Włoch czy w Serie A. Następnie transfer do większego klubu i znów świetnie się prezentował. Pamiętajmy, to jest cały czas młody napastnik. Chłopak, który będzie uczył się gry na poziomie międzynarodowym. Problemy finansowo-organizacyjne, które spowodowały, że Milan nie gra w europejskich pucharach, też miały wpływ na zawodników. Ponadto przyjście nowego trenera zawsze oznacza inny system pracy. W okresie przygotowawczym drużyna potrzebuje poznać szkoleniowca. Giampaolo pozyskał też kilku nowych zawodników, m.in. Leao z Lille, Rebić wymienił się z Andre Silvą. Uważam, że jeszcze trochę czasu musi upłynąć, aby Piątek właściwie funkcjonował w Milanie, ale nie wiem czy trener jest w stanie w krótkim okresie to uporządkować. Oglądałem kilka meczów Rossonerich i w mojej opinii w grze tego zespołu nie zgadza się nic.

 

Cezary Kowalski w Cafe Futbol postawił tezę, że Piątek zaczął lekko "gwiazdorzyć". Czy zgadza się Pan z tym stwierdzeniem?

 

Czarek często stawia tezy prowokacyjne, odważne oraz moim zdaniem czasami nieuprawnione. Jeśli chodzi o napastnika Milanu, pamiętajmy, że to wejście do tak dużego klubu jak Milan oznacza też przeskok do innego poziomu życia. On nie jest już zawodnikiem Genoi, on trafił do stolicy Lombardi, gdzie jest Piazza del Duomo, do stolicy mody. Kto tam raz był wie, że zapachy czołowych producentów perfum unoszą się w powietrzu cały czas. Widzieliśmy Piątka na pokazie Armaniego, bywanie w różnych miejscach, nawiązywanie przyjaźni z ludźmi, którzy bardzo dużo znaczą w życiu publicznym oraz rozrywkowym miasta. To wszystko należy zaakceptować i nauczyć się z tym żyć. Ja tego nie potępiam. Uważam, że chłopak powinien poznawać miasto, ważnych ludzi, kulturę i rozszerzać horyzonty. Wszystko jest uwypuklone i fajnie traktowane, gdy zgadza się forma sportowa. W momencie, gdy zawodnik przestaje strzelać, albo jest bez formy wszyscy zaczynają szukać przyczyn poza boiskiem. Myślę, że nie ma przyczyn poza boiskiem. To, że Krzysiek pójdzie do Kuby Wojewódzkiego, weźmie udział w ekskluzywnej sesji zdjęciowej w "Elle Man" lub pójdzie na pokaz mody Armaniego to dla mnie nie ma nic wspólnego z formą piłkarską. Na dzień dzisiejszy dyspozycja zawodnika jest bardzo przeciętna, tak jak przeciętnie prezentuje się cały zespół, bo pomysł trenera Giampaolo nie trafia do zawodników Milanu.