Zespół z Florydy jest jednym z młodszych w NHL. Rywalizuje od sezonu 1992/93, a jedyne mistrzostwo świętował w 2004 roku. W finale grał jeszcze w 2015, ale wówczas uległ Chicago Blackhawks 2-4.

 

Wydawało się, że sezon 2018/19 znów może należeć do "Błyskawic". W rozgrywkach regularnych odniosły 62 zwycięstwa, co było wyrównaniem rekordu Detroit Red Wings z cyklu 1995/96. Faza play off miała jednak niesamowity przebieg. Lightning odpadli już w pierwszej rundzie, gładko przegrywając 0-4 z Columbus Blue Jackets. W kolejnych dniach odpadli także trzej pozostali zwycięzcy dywizji - broniący wówczas tytułu Washington Capitals, Calgary Flames i Nashville Predators. Taka sytuacja nigdy wcześniej nie miała miejsca.

 

Atutem ekipy z Tampy jest przede wszystkim ofensywa. W poprzednim sezonie klasyfikację kanadyjską wygrał Rosjanin Nikita Kuczerow. Steven Stamkos był natomiast czwartym strzelcem ligi. W defensywie niekwestionowaną gwiazdą jest Andriej Wasilewski. 25-letniego Rosjanina uznano najlepszym bramkarzem. Teraz może będzie miał nieco mniej pracy, bo Lightning ściągnęli doświadczonego obrońcę Kevina Shattenkirka.

 

Blues przeszli drogę odwrotną - z dna na sam szczyt. Po noworocznej przegranej z New York Rangers 1:2 mieli bilans 15 zwycięstw i 22 porażki. Razem z Ottawa Senators byli ex aequo sklasyfikowani na ostatnim miejscu w całej lidze. Kilka dni później ich bramki zaczął strzec Jordan Binnington i był to moment przełomowy.

 

Wybrany w 2011 roku z 88. numerem w drafcie bramkarz do tamtej chwili nie miał na koncie rozpoczętego nawet jednego spotkania. Z nim między słupkami Blues wygrali 24 z 29 meczów i ostatecznie bez trudu awansowali do fazy play off. Binnington jako pierwszy bramkarz w historii cieszył się z nagrody dla najlepszego debiutanta.

 

W niezwykle zaciętym finale Blues pokonali Boston Bruins 4-3. Ich skład nie uległ większym zmianom, ale obronić tytuł będzie im bardzo ciężko. Taki jest bowiem urok NHL. W XXI wieku tylko Pittsburgh Penguins zdobyli mistrzostwo dwa razy z rzędu - w 2016 i 2017 roku.

 

Poza Lightning eksperci większe szanse niż broniącym tytułu Blues na zdobycie Pucharu Stanleya dają ekipom: Toronto Maple Leafs, Boston Bruins, Vegas Golden Knights i Colorado Avalanche. Maple Leafs za bardzo groźnych uchodzili także rok temu, ale ostatecznie, tak jak Lightning, odpadli już w pierwszej rundzie play off z późniejszymi finalistami - Bruins.

 

Sezon zasadniczy zakończy się 4 kwietnia. Wcześniej, 26 stycznia w St. Louis, odbędzie się Mecz Gwiazd.