Maciej Turski: Jak to się stało, że jako reprezentant US Army jesteś tutaj w Polsce?
 
Alvin Williams: Podczas wykonywania misji, posiadam możliwość treningu z różnymi ludźmi związanymi z polskim MMA. Gdy nadeszło zaproszenie od Armia Fight Night, nie czekałem zbyt długo.
 
Możesz powiedzieć nam coś na temat swoich obowiązków tu w Polsce oraz w armii amerykańskiej?
 
Jako sierżant na co dzień pracuję w "policji wojskowej", dbam o porządek i przestrzeganie przepisów w jednostkach. Aktualnie odbywam służbę w Polsce.
 
Jak zainteresowałeś się kickboxingiem i MMA?
 
Zawsze byłem wojownikiem i kochałem rywalizację. Śledziłem polską scenę MMA i gdy nadeszła możliwość spróbowania się na tutejszej gali, byłem niezwykle szczęśliwy.
 
Był jakiś problem, aby zdobyć pozwolenie na walkę z polskim żołnierzem?
 
Pracujemy z Polakami, więc amerykańska armia nie miała najmniejszego problemu, aby dać mi pozwolenie na pojedynek. To bardzo ważny krok dla polskiej organizacji, a dla mnie spełnienie marzeń. Będę reprezentował mój kraj walcząc w klatce, przed polską publicznością mieszanych sztuk walki.
 
Zmierzysz się z Adrianem Kurkiem, który będzie bardzo trudnym rywalem. Co myślisz o swoim przeciwniku?
 
Jest bardzo niebezpieczny i twardy, to będzie mój najtrudniejszy przeciwnik. Muszę dać z siebie wszystko i napierać. Zamierzam pokazać najlepszą wersję siebie przed polską publicznością i wywalczyć tu miejsce na stałe.