Patrick Mendy wydawał się zawodnikiem mocnym w zwarciu, w klinczu. Ale to nie przekładało się na siłę ciosów, prawda?

 

Wszyscy wiedzą, że robię wagę i nie spodziewałem się, że Patrick mógłby być silniejszy ode mnie. Ale nie byłem w stanie upolować go mocno na górę. Narożnik mi mówił, że powinienem celować w dół, ale ja zapominałem o tym i chciałem łeb urwać, tak jak w moich pierwszych walkach. W którejś rundzie złapałem go w końcu na dół, liczyłem na to, że uda mi się jeszcze raz trafić, tak jak poprzednio. A to był mój błąd, bo powinienem był wykorzystać pierwszą lepszą okazję.

 

Musimy wyjaśnić tajemnicę piosenki przy której wchodziłeś do ringu.

 

Chłopaki, moi dobrzy kumple, stworzyli kawałek dla mnie. Rzuciłem propozycję mojemu promotorowi i Polsatowi, żeby decydowali. Zgodziliście się. A czy dalej tak będzie? A zgadzacie się? Skoro poszło raz to wychodzimy przy „Twardych pięściach”!