Niewiele brakowało, aby gdańszczanki zwyciężyły w regulaminowym czasie. Cztery sekundy przed końcem prowadziły 78:76, ale wtedy do remisu doprowadziła Milana Zivadinovic.

 

Na początku drugiej dogrywki drugie przewinienie techniczne otrzymał trener gości Elmedin Omanic, który musiał opuścić halę. Bez wsparcia swojego szkoleniowca poznanianki nie były w stanie dotrzymać kroku gospodyniom, które triumfowały 102:91.

 

- Trener Marek Lebiedziński prowadził zespół w ekstraklasie i potrafi to robić. Nie wiem jak nasza drużyna zagrałaby, gdybym został na ławce. Może lepiej, a może gorzej. Jeśli w czwartej minucie arbiter daje mi ostrzeżenie, że nie mogę nawet rozmawiać ze swoimi zawodniczkami, to co mam powiedzieć? Generalnie to był dobry mecz, który mógł się podobać. Zespół z Gdańska rzucił więcej punktów i wygrał, ale na sto procent w tym spotkaniu nie zwyciężyła drużyna lepsza – skomentował bośniacki szkoleniowiec.

 

W ekipie Enei AZS zabrakło kontuzjowanych Chorwatki Moniki Bosilj i Martyny Pyki, która do poznańskiej drużyny przeszła właśnie z Politechniki. Z kolei w zespole gospodyń nieźle wypadły obie Amerykanki – środkowa Jenna Smith zdobyła 18 punktów i zanotowała też 18 zbiórek, z czego pięć w ataku. Z kolei rozgrywająca Presley Hudson do 16 rzuconych punktów dodała 10 asyst i sześć zbiórek.

 

- To był dobry, ale nerwowy mecz. Widać było, że na inaugurację trema zjadła oba zespoły. Dużo rzeczy, zwłaszcza w defensywie, nam nie wychodziło. Wynik do przerwy 47:47 może świadczyć, że obie drużyny bardzo dobrze spisywały się w ataku bądź kiepsko broniły. Skłaniałbym się ku tej drugiej wersji. Ja jednak też nie ustrzegłem się pewnych błędów. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale zdajemy sobie sprawę, że przed nami dużo pracy – przyznał Czeczuro, który w końcówce poprzedniego sezonu prowadził Eneę AZS.

 

- To było ciężkie spotkanie, a uwzględniając obie dogrywki, nasze prowadzenie w tym meczu trwało tylko 10 minut. Zwycięzców się jednak nie sądzi, dlatego bez skrępowania możemy radować się z wygranej – podsumowała Sylwia Bujniak zawodniczka Politechniki.

 

WYNIKI, TERMINARZ I TABELA ENERGA BASKET LIGI KOBIET