Mistrzowie Polski stracili już szansę na awans, ale chcieli poprawić wynik z ubiegłorocznego startu, zakończonego zdobycie trzech punktów.

 

Pierwsza, rozgrywana w bardzo wysokim tempie tercja przyniosła prowadzenie gościom, którzy w 15. minucie dokładnymi, szybkimi podaniami zgubili tyską defensywę. Dwóch bardzo dobrych okazji do wyrównania nie wykorzystał podczas gry w przewadze Christian Mroczkowski.

 

Na początku drugiej części gospodarze wykorzystali grę w przewadze i zdobyli w ciągu 72 sekund dwie bramki. Później pod ostrzałem znalazł się ich golkiper John Murray. Skapitulował raz, kiedy GKS grał w podwójnym osłabieniu. Podręcznikowa kontra wyprowadzona przez Gleba Klimienkę w 31. minucie skończyła się golem Filipa Komorskiego, później jeszcze Adama Bagiński trafił w poprzeczkę i po dwóch tercjach wynik brzmiał 3:2.

 

W trzeciej tercji Austriacy podkręcili tempo, nacierali, a gospodarze próbowali swoich szans w kontrach. Udało się im to w 56. minucie, kiedy Komorski przeprowadził rajd z własnej tercji i pokonał bramkarza rywali, ustalając wynik.

 

W równolegle rozgrywanym wtorkowym meczu grupy F Djurgarden Sztokholm pokonał na własnym lodowisku Adler 6:3 (3:0, 1:3, 2:0). Te dwa zespoły awansowały do play off.

 

GKS zaczął udział w tej edycji LM od porażki u siebie ze szwedzkim Djurgarden 2:6, potem dwukrotnie ulegli niemieckiemu Adlerowi Mannheim 2:3 po dogrywce u siebie i 0:5 na wyjeździe, a następnie przegrali w Szwecji 0:2. Austriacy potrafili pokonać na wyjeździe Djurgarden 6:3.

 

W poprzednim sezonie tyszanie zadebiutowali w LM. Zajęli ostatnie miejsce w grupie, za szwedzką drużyną Skelleftea AIK, włoskim HC Bolzano i IFK Helsinki. GKS pokonał wtedy u siebie HC Bolzano 5:3 i zdobył pierwsze punkty w tych rozgrywkach dla Polski. Pozostałe pięć spotkań tyszanie przegrali.

 

Tyszanie w ostatnim meczu LM zagrają 15 października w Wiedniu. Drużyny ze Szwecji i Austrii to wicemistrzowie swoich krajów, Adler jest mistrzem Niemiec.

 

We wcześniejszych dwóch edycjach LM Polskę reprezentowała Comarch Cracovia Kraków. W obu przypadkach zajęła ostatnie miejsce w grupie, nie zdobyła żadnego punktu.

 

GKS Tychy - Vienna Capitals 4:2

Bramki: 0:1 Riley Holzapfel (15), 1:1 Aliaksiej Jafimienka (21), 2:1 Peter Novajovsky (23), 2:2 Alex Wall (26), 3:2 Filip Komorski (31), 4:2 Filip Komorski (56)

 

Kary: GKS – 8 minut; Capitals – 8 minut

Widzów: 2425