Parke opowiedział o depresji. "Zażywałem narkotyki i piłem"

Sporty walki

Norman Parke (28-6-1, 1 NC, 4 KO, 12 SUB) na przestrzeni ostatnich lat stał się jedną z gwiazd KSW. Irlandczyk przyznał, że przed dołączeniem do największej polskiej organizacji MMA jego życie nie było usłane różami. "Miałem depresję, wróciłem do picia i zażywania narkotyków" - napisał zawodnik na swoim profilu twitterowym.

W lutym 2016 roku znany z knąbrnego charakteru Irlandczyk stoczył swój ostatni pojedynek w UFC. Po porażce z Rustamem Khabilovem amerykańska organizacja postanowiła rozwiązać z nim kontrakt, a sam zawodnik od razu zapewnił, że jest gotowy na jakąkolwiek ofertę.

 

Pierwszą walkę stoczył w ACB (obecnie ACA), drugą w BAMMA, a następnie związał się z KSW, gdzie w swoim pierwszym pojedynku zmierzył się z Mateuszem Gamrotem (15-0-1NC, 4 KO, 4 SUB). Pierwszy pojedynek zakończył się zwycięstwem Polaka, a w rewanżu nie doszło do rozstrzygnięcia - sędzia Marc Goddard przerwał pojedynek ze względu na włożenie przez "Gamera" palców w oczy Parke'a.

 

Następne cztery walki w KSW (w międzyczasie "Stormin" bił się też raz pod banderą Brave CF i również wygrał) poszły już po myśli Irlandczyka, który wygrał kolejno z Łukaszem Chlewickim (14-8-1, 5 KO, 1 SUB), Borysem Mańkowskim (19-8-1, 3 KO, 7 SUB), Arturem Sowińskim (19-11-2NC, 6 KO, 7 SUB) i Marcinem Wrzoskiem (14-6, 5 KO, 3 SUB). Stawką ostatniego z pojedynków, stoczonego podczas gali KSW 50 w Londynie, był tymczasowy pas kategorii lekkiej.

 

Zawieszenie trofeum na biodrach podbudowało morale Parke'a, który za pośrednictwem Twittera podzielił się wspomnieniami z okresu po zwolnieniu z UFC. Dał tym samym do zrozumienia, że jest wdzięczny KSW i zadowolony z miejsca, w którym obecnie się znajduje.

 

W załączonym materiale wideo skrót ostatniej walki Normana Parke'a dla KSW.

 

 

 

"Na zawsze zapamiętam to, co czułem trzy lata temu, kiedy zostałem zwolniony z UFC. Spadłem na samo dno i mało brakowało, bym pozostał tam na zawsze. Czułem, że popadam w depresję, wróciłem do picia i narkotyków, by odsunąć inne problemy na bok. Nie trenowałem wcale, przyjmowałem oferty tylko po to, by mieć pieniądze na rzeczy, które prowadziły mnie ku zgubie. Narobiłem sobie długów i zmierzałem do samounicestwienia. Obiecywałem sobie, że nadejdzie dzień, w którym wszystko wróci na właściwe tory. Powoli wracam tam, gdzie powinienem być od dawna. Tak czy siak, dziś jestem mistrzem kategorii lekkiej w jednej z największych organizacji MMA na świecie. Jeszcze o mnie usłyszycie - napisał "Stormin" na swoim profilu twitterowym.

 

Kolejna gala KSW odbędzie się 9 listopada w Zagrzebiu. W karcie walk znaleźli się tacy zawodnicy, jak Mariusz Pudzianowski, Erko Jun, Borys Mańkowski czy Vaso Bakočević.

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze