PKO Ekstraklasa: Hat trick Kante, gol Wszołka. Legia rozgromiła Wisłę

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Hat trick Kante, gol Wszołka. Legia rozgromiła Wisłę
fot. PAP

Piłkarze Legii Warszawa pokonali Wisłę Kraków aż 7:0 (3:0) w ostatnim meczu 13. kolejki PKO Ekstraklasy. Trzy gole strzelił wracający do wysokiej dyspozycji Jose Kante. Pierwszą bramkę po powrocie na polskie boiska zdobył Paweł Wszołek, pierwszy raz w PKO Ekstraklasie trafił Luquinhas. Michała Buchalika pokonali też Arvydas Novikovas i Jarosław Niezgoda. Wisła spadła na 14. miejsce w ligowej tabeli, nad ostatnia Koroną Kielce ma zaledwie trzy punkty przewagi. Legia awansowała na czwartą pozycję.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy, gdyż już na początku drugiej minuty objęli prowadzenie. Piłka po dośrodkowaniu Michała Karbownika odbiła się od nogi Lukas Klemenza, a Luquinhas w ekwilibrystyczny sposób uderzył z powietrza i było się 1:0. To pierwszy gol Brazylijczyka w polskiej ekstraklasie.

 

Legioniści nie spoczęli na laurach, a że nie mieli większych problemów z przedostawaniem się na przedpole bramki Michała Buchalika, to golkiper "Białej Gwiazdy" raz po raz był w opałach. W 18. minucie znowu fortuna sprzyjała zawodnikom trenera Aleksandara Vukovica, gdyż po zagraniu Pawła Wszołka piłka odbiła się od nogi interweniującego Rafała Janickiego i trafiła wprost na głowę Jose Kante, który podwyższył na 2:0.

 

Niespełna kwadrans później rozpędzona Legia zadała trzeci cios. Z rzutu rożnego dośrodkował Domagoj Antolic, a Kante ponownie głową pokonał Buchalika.

 

Kilka minut po przerwie w zamieszaniu podbramkowym przewrócił się Luquinhas i sędzia Krzysztof Jakubik skorzystał z analizy VAR. Po konsultacji ocenił, że Brazylijczyk był faulowany i zarządził rzut karny. Wykonawcą był Kante, strzelił lekko i w środek bramki, Buchalik odbił piłkę nogami, ale najszybciej dopadł do niej Gwinejczyk i skompletował pierwszy w zawodowej karierze hat-trick.

W 73. minucie blisko zdobycia piątej bramki był Walerian Gwilia. Gruzin strzelił z 16 m, a piłka znowu po drodze odbiła się od jednego z wiślaków, zmieniła kierunek lotu, ale ku zadowoleniu leżącego już na ziemi Buchalika trafiła w poprzeczkę. Chwilę później kolejne niefrasobliwe zachowanie obrońców gości wykorzystał Litwin Arvydas Novikovas i precyzyjnym strzałem z 18 metrów podwyższył na 5:0.

 

W 80. minucie Paweł Wszołek płaskim strzałem z 15 metrów zdobył pierwszą bramkę w ekstraklasie od 10 maja 2013, kiedy występował jeszcze w Polonii Warszawa, a tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego wynik na 7:0 ustalił inny z rezerwowych - Jarosław Niezgoda. To jego siódme trafienie w sezonie.

 

Wisła przegrała po raz piąty z rzędu, ale bardzo dotkliwie i w stylu świadczącym o głębokim kryzysie, gdyż w niedzielę praktycznie nie podjęła walki. Skutkiem tej fatalnej passy jest miejsce w strefie spadkowej. 

 

Nie da się powiedzieć niczego sensownego po takiej porażce. To dla nas trudny dzień. Musimy dźwignąć się i pozostaje mi po tym wszystkim powiedzieć naszym kibicom jedno słowo - przepraszam. Notujemy serię porażek i poziom mentalny jest kluczowy. Nie stanęliśmy w Warszawie na wysokości zadania. Szybko stracony gol ustawił spotkanie, sprawił, że pojawiła się niepewność i to było widać w dalszej części meczu. Legia od początku narzuciła swoje warunki, była skuteczna i grała z polotem - ocenił trener gości Maciej Stolarczyk.

 

Zrozumiałe jest, że w zupełnie innym nastroju był szkoleniowiec Legii.

 

- Cieszy nas zwycięstwo, bo taki był nasz cel, ale cieszy również styl. Zakładaliśmy przed meczem, żeby zdobyć trzy punkty i dołączyć do czołówki, która niedawno zaczęła nam uciekać. Muszę pochwalić zachowanie w drugiej połowie. Cały czas graliśmy o kolejne gole, wykorzystując słabszą dyspozycję Wisły. Dlatego był to jeden z nielicznych meczów, w którym pod koniec czułem spokój, nie musiałem się denerwować o końcowy wynik. Teraz jednak czas wrócić na ziemię, bo mieliśmy już wiele meczów nieudanych, a za 7:0 dostaje się tylko trzy punkty. Współczuję trenerowi Stolarczykowi, bo wiem, że nie jest łatwe odnaleźć się w takiej sytuacji. Nawet, jeśli moment wydaje się trudny, musi nadal wierzyć w to, co robi - powiedział Aleksandar Vukovic.

 

Legia Warszawa - Wisła Kraków 7:0 (3:0).

 

Bramki: Luquinhas (2.), Jose Kante (18., 32., 53.), Arvydas Novikovas (75.), Paweł Wszołek (80.), Jarosław Niezgoda (90.).

 

Żółte kartki: Jose Kante, Artur Jędrzejczyk - Lukas Klemenz.

 

Legia Warszawa: Radosław Majecki - Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Igor Lewczuk, Michał Karbownik - Paweł Wszołek, Domagoj Antolic (59. Walerian Gwilia), Andre Martins (71. Jarosław Niezgoda), Luquinhas (58. Mateusz Praszelik), Arvydas Novikovas - Jose Kante.

 

Wisła Kraków: Michał Buchalik - Łukasz Burliga, Marcin Wasilewski, Rafał Janicki, Maciej Sadlok - Michał Mak (46. Chuca), Lukas Klemenz, Vukan Savicevic, Kamil Wojtkowski (46. Przemysław Zdybowicz), Rafał Boguski - Paweł Brożek (66. Jean Carlos Silva).

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 22 413.

 

WYNIKI I TABELA PKO EKSTRAKLASY

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze