Totolotek Puchar Polski: Sensacja w Mielcu! Pierwszoligowiec zatrzymał Pogoń

Piłka nożna

W spotkaniu 1/16 finału Totolotek Pucharu Polski pierwszoligowa PGE Stal Mielec sprawiła nie lada sensację, pokonując przed własną publicznością niedawnego lidera PKO Ekstraklasy - Pogoń Szczecin 2:0. Gospodarze gole strzelali w newralgicznych momentach - pod koniec pierwszej oraz na początku drugiej połowy.

Oba zespoły przegrały swoje ostatnie spotkania. Mielczanie w Fortuna 1 Lidze musieli uznać wyższość Chrobremu Głogów (0:1), podczas gdy szczecinianie w PKO Ekstraklasie ulegli Cracovii (0:2). Jedni i drudzy, znajdujący się na czołowych lokatach w swoich rozgrywkach, chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę.

 

- Dokonamy kilku rotacji, ale będziemy mieli mocny skład na ten mecz - to słowa szkoleniowca Pogoni, Kosty Runjaica na łamach oficjalnej strony klubu.

 

Niemiecki trener nie zamierzał lekceważyć niżej notowanego rywala, lecz... pierwszą znakomitą, stuprocentową okazję miał już w 9. minucie Adrian Paluchowski, który otrzymał piłkę od Bartosza Nowaka. Fatalny błąd w tej sytuacji popełnił obrońca Benedikt Zech, który stracił futbolówkę przy jej wyprowadzaniu z własnego pola karnego. Na jego szczęście kapitalną interwencją popisał się Jakub Bursztyn, który z kilku metrów zaprezentował rozpaczliwą robinsonadę i w akcji sam na sam okazał się lepszy od swojego adwersarza.

 

W dalszym fragmencie spotkania nadal przeważali pierwszoligowcy. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów, przedstawiciel PKO Ekstraklasy miał problemy z kreowaniem dogodnych okazji do strzelenia gola. Pojedyncze strzały szczecinian nie potrafiły zagrozić bramce Damian Primela.

 

W 36. minucie stadion w Mielcu eksplodował z radości, ponieważ gospodarze wyprowadzili znakomitą akcję kombinacyjną. Krystian Getinger otrzymał świetne prostopadłe podanie od Grzegorza Tomasiewicza, następnie wpadł w pole karne i obsłużył Paluchowskiego, który uderzeniem na pustą bramkę dopełnił formalności.

 

Skromne prowadzenie mielczan utrzymało się do przerwy, mimo że zawodnicy Pogoni w samej końcówce pierwszej połowy mieli kilka świetnych okazji do wyrównania. Blisko trafienia był Michał Manias, który po dograniu z prawego skrzydła, strzałem z kilku metrów uderzył w słupek.

 

Należało się spodziewać, że Pogoń w drugiej połowie zmobilizuje się i zacznie z wysokiego "C". Nic bardziej mylnego. Już w 49. minucie Stal zadała drugi cios. Dośrodkowanie z prawego skrzydła Tomasiewicza strzałem głową na gola zamienił Mateusz Mak. W Mielcu zapachniało sensacją.

 

Nadzieje szczecinian odżyły, ale tylko na chwilę, w 72. minucie, kiedy efektownym strzałem popisał się rezerwowy Adam Buksa. Okazało się jednak, że zawodnik Pogoni był na spalonym. 23-latek wniósł nieco ożywienia do swojego zespołu, ale wciąż Portowcy byli bezradni w ofensywie.

 

W samej końcówce Stal skupiła się na obronie i nie pozwoliła rywalom na zdobycie chociaż bramki kontaktowej. Sensacja stała się faktem i czołowa ekipa Fortuna 1 Ligi okazała się lepsza od trzeciej siły PKO Ekstraklasy.

 

PGE Stal Mielec - Pogoń Szczecin 2:0 (1:0)
Bramki: Paluchowski 36, Mak 49

 

Stal: Damian Primel - Krystian Getinger, Mateusz Bodzioch, Mateusz Żyro, Paweł Olszewski - Maciej Urbańczyk, Lukas Bielak (46. Josip Soljić) - Grzegorz Tomasiewicz (76. Szymon Stasik), Bartosz Nowak, Mateusz Mak (62. Wojciech Lisowski) - Adrian Paluchowski

 

Pogoń: Jakub Bursztyn - Jakub Bartkowski, Igor Łasicki, Benedikt Zech, David Stec - Damian Dąbrowski, Tomas Podstawski (59. Adam Buksa) - Iker Guarrotxena (51. Sebastian Kowalczyk), Marcin Listkowski, Michalis Manias (71. Marcel Wędrychowski) - Adam Frączczak

 

Żółta kartka: Bartkowski

 

WYNIKI I TERMINARZ TOTOLOTEK PUCHARU POLSKI

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze