Vukovic: Mecz mógł podobać się kibicom, ale nie mnie

Piłka nożna

- Mecz z Widzewem mógł podobać się kibicom, ale mnie nie do końca - przyznał trener piłkarzy Legii Warszawa Aleksandar Vukovic po awansie jego zespołu do 1/8 finału Pucharu Polski. Wicemistrz Polski wygrał w środę w Łodzi z drugoligowcem 3:2.

Mimo dwóch poziomów rozgrywkowych dzielących obie drużyny, ich konfrontacja wywoływała najwięcej emocji w tej fazie pucharowych zmagań. Okazało się, że nie bez powodu, ponieważ rozgrywane po sześciu latach łódzko-warszawskie starcie przywołało najlepsze wspomnienia ligowych klasyków, których wyniki przed laty decydowały o losach mistrzostwa kraju.

 

W środę w Łodzi znów nie brakowało zwrotów akcji, a oba zespoły - szczególnie po przerwie - stworzyły atrakcyjne widowisko, które z trybun oglądało ponad 16 tys. kibiców. Legioniści, którzy poza rezerwowym bramkarzem Radosławem Cierzniakiem wystąpili w najmocniejszym składzie, prowadzili 2:0 po golach Jose Kante (48) i Pawła Wszołka (51). Gospodarze jednak wyrównali po trafieniach Marcina Robaka z rzutu karnego (58) i samobójczym Artura Jędrzejczyka (73). Później napędzili faworytom trochę strachu, ale ostatecznie o losach spotkania i awansie Legii przesądził gol Igora Lewczuka (84).

 

- To był bardzo emocjonujący mecz. Taki, który mogło podobać się kibicom, ale mnie nie do końca. Z wygranego spotkania na własne życzenie zrobiliśmy takie, które było emocjonujące, a nie zawsze o to chodzi. Mimo wszystko, wielkie gratulacje dla mojej drużyny, bo ciężko o trudniejszego rywala i trudniejszy teren do walki o awans do kolejnej rudny Pucharu Polski – ocenił szkoleniowiec Legii.

 

Vukovic chwalił ambitną postawę drugoligowca. Dodał, że jego zespół nie jest "drużyną doskonałą" i straciła czujność po zdobyciu drugiej bramki.

 

- Nastąpił moment dekoncentracji i on też się może zdarzyć. Dla nas to nauczka i dobrze, że nam się to przytrafiło, bo gdybyśmy kolejne spotkanie wygrali w łatwy sposób, to ten sam problem moglibyśmy mieć przed następnym meczem w ekstraklasie. To doświadczenie trzeba przekuć w mądrą grę w kolejnych spotkaniach – tłumaczył.

 

Opiekun wicemistrzów kraju przyznał, że nie był zaskoczony dobrą postawą Widzewa, w którym – jak wskazał – występuje kilku graczy z przeszłością w ekstraklasie. Dodał, że gospodarze w konfrontacji z Legią mogli tylko zyskać, co w jego ocenie było widać na boisku.

 

- To drużyna i klub, który zasługują, żeby być w ekstraklasie, czego życzę. Pomimo tego, że jesteśmy witani tu tak, jak jesteśmy, to wolę grać w Łodzi niż w miejscu, gdzie jest trzy tysiące kibiców – nadmienił Vukovic.

 

Trener Widzewa Marcin Kaczmarek dziękował za postawę swoim piłkarzom oraz głośno dopingującym ich kibicom. Jak mówił, jego drużyna pokazała wielkie zaangażowanie, charakter i rozegrała dobry mecz.

 

- Graliśmy z najbardziej utytułowaną polską drużyną ostatnich lat i duży szacunek, że przy stanie 0:2, gdy dla niektórych ten mecz już by się zakończył, dla nas tak nie było. Odrobienie strat z tak klasowym przeciwnikiem to duża rzecz. Legia w swoich szeregach ma świetnych zawodników i to było widać, ale jeśli będziemy pracować tak ciężko, jak w dzisiejszym meczu, również w trakcie codziennej prozy życia, to Widzew będzie szedł do przodu – ocenił szkoleniowiec wicelidera 2. ligi.

 

Kaczmarek dodał, że mimo bolesnej porażki postawienie się Legii będzie dla jego drużyny "kopem" do dalszej pracy. Zaznaczył, że wszystko co najważniejsze w tym sezonie jeszcze przed jego zespołem, bo - jak przypomniał - głównym celem Widzewa jest awans do 1. ligi.

 

Rywala w 1/8 finału stołeczna ekipa pozna we wtorek, na kiedy zaplanowano losowanie. Mecze odbędą się w dniach 3-5 grudnia.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze