Szef MKOl: Sport i igrzyska muszą się zmieniać, wyjść do ludzi

Inne
Szef MKOl: Sport i igrzyska muszą się zmieniać, wyjść do ludzi
fot. PAP

Przewodniczący MKOl Thomas Bach przyznał, że sport, a co za tym idzie program igrzysk muszą się zmieniać. - Minęły już czasy, kiedy mogliśmy czekać na kibiców na stadionie. Teraz trzeba wyjść tam, gdzie są ludzie" - zaznaczył szef ruchu olimpijskiego.

Na przyszłorocznych igrzyskach w Tokio zostaną rozdane medale m.in. w koszykówce 3x3, skateboardingu czy rywalizacji na rowerach BMX. Jak zaznaczył Bach, przyjęcie do programu olimpijskiego ulicznych czy też miejskich dyscyplin było krokiem koniecznym.

 

- Sport musi się zmieniać. Nie żyjemy już w epoce, w której możemy usiąść na stadionie i czekać, aż przyjdą uczestnicy i kibice. Sport musi stać się bardziej miejski. Trzeba wyjść tam, gdzie są ludzie - powiedział przewodniczący MKOl.

 

Jego zdaniem "urbanizacja" sportu to tylko jedna z koniecznych zmian. Trzeba ponadto zrównać szanse mężczyzn i kobiet oraz otworzyć się na młodzież.

 

- To właśnie udało nam się osiągnąć reformą programu na igrzyska w Tokio. Można zaobserwować też tę tendencję w programie tych w Paryżu w 2024 roku i jestem pewien, że to będzie kontynuowane w Los Angeles 2028 - zapowiedział Bach.

 

Nie wykluczył też, że w przyszłości medale przyznawane będą także w e-sporcie, jednak z tym wiążą się liczne komplikacje.

 

- Nie możemy zgodzić się na nic, co stoi w sprzeczności z wartościami olimpijskimi. Dlatego nie ma mowy o przyjęciu na igrzyska rywalizacji w grach, w których celem jest zabijanie czy gloryfikowanie przemocy w jakikolwiek inny sposób. Inne wyzwanie polega na tym, że nasi partnerzy w tym środowisku nie są organizacjami non-profit. Z jednej strony mamy MKOl, który oddaje 90 procent zysków na sport i młodzież, z drugiej - przemysł zainteresowany przede wszystkim własnymi dochodami. Połączenie tych dwóch gałęzi jest bardzo trudne - tłumaczył Bach.

 

Nie oznacza to jednak, że MKOl nie podjął żadnych kroków w tym kierunku.

 

- Już teraz istnieje szereg gier, który są symulacją prawdziwego sportu. Przykładem są programy do kolarstwa - każdy może zmierzyć się z przyjaciółmi z Waszyngtonu, Moskwy, Johannesburga czy Tokio, to jest jak prawdziwy wyścig. Takie gry będą coraz bardziej zbliżać się do prawdziwego sportu, wraz ze wzrostem ich realistyczności - ocenił Bach.

 

Ciągły rozwój programu igrzysk powoduje, że impreza staje się coraz bardziej wymagająca dla organizatorów, którym MKOl stara się pomóc.

 

- Pomimo przyjęcia wielu nowych dyscyplin do programu, od igrzysk w Paryżu liczba uczestników będzie ograniczona do 10,5 tysiąca. To znacznie mniej niż w Rio de Janeiro czy w Tokio. Zachęcamy również miasta-gospodarzy do korzystania z istniejącej infrastruktury także w innych regionach, a nawet krajach - tłumaczył szef MKOl.

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze