Sezon życia Przybyłki. "Telefonu ze sztabu Brzęczka jeszcze nie było"

Piłka nożna
Sezon życia Przybyłki. "Telefonu ze sztabu Brzęczka jeszcze nie było"
fot. Cyfrasport

Kacper Przybyłko ma za sobą świetny sezon w Stanach Zjednoczonych. W 26 spotkaniach MLS polski napastnik zdobył aż piętnaście bramek i w końcowej klasyfikacji strzelców uplasował się tuż za plecami takich piłkarzy, jak Carlos Vela i Zlatan Ibrahimovic. Pochodzący z Bielefeld piłkarz nie ukrywa, że jego celem jest gra w reprezentacji Polski, ale na powołanie będzie musiał jeszcze zaczekać.

- Moim marzeniem jest to, aby zagrać w reprezentacji Polski. Na to wyróżnienie muszę sobie jednak zapracować dobrą grą w klubie. Chcę grać jak najlepiej i jestem uskrzydlony wynikiem, który udało mi się osiągnąć w tym sezonie - powiedział 26-latek na łamach "Przeglądu Sportowego".

 

Philadelphia Union w której na co dzień gra Przybyłko odpadła z rozgrywek w półfinale Konferencji Wschodniej po porażce z Atlantą United (0:2). Polak nie mógł zagrać w tym spotkaniu z powodu kontuzji i dla niego sezon skończył się wcześniej.

 

Pomimo bardzo dobrej gry w ostatnich miesiącach, droga do kadry jest jeszcze długa, a napastnik musi podtrzymać dobrą formę strzelecką w kolejnej rundzie. 

Nazwisko piłkarza zaczęło częściej pojawiać się w mediach w kontekście ewentualnego powołania do reprezentacji Polski, jednak jak informuje sam zainteresowany, żadnego telefonu ze sztabu Jerzego Brzęczka jeszcze nie otrzymał. 

 

- Skupiam się na tym, żeby jak najlepiej grać w piłkę. Słyszałem, że w mediach wymieniano moje nazwisko, jako kandydata do gry w reprezentacji, ale póki co nikt z PZPN nie kontaktował się ze mną w tej kwestii - stwierdził.

kl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze