Grzelak: Powiedziałem sędziemu, że przyjdzie w przerwie i przeprosi

Piłka nożna

Zagłębie Sosnowiec przegrało na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:4. Na wynik spotkania wpłynęła też błędna decyzja sędziego, który uznał gola z pozycji spalonej - Powiedziałem sędziemu wprost, że przyjdzie w przerwie i przeprosi. Jest to niestety smutne, że gdy nie ma VAR-u sędziowie czasami się gubią. To nie była "centymetrowa" sprawa - powiedział Rafał Grzelak.

Mariusz Hawryszczuk: Zagłębie przegrało mecz 1:4. Podbeskidzie bardzo wysoko zawiesiło poprzeczkę. Szybko ustawili sobie to spotkanie. Prędko zdobyli pierwszą bramkę i od razu mieliście pod górkę, a wiemy jak trudno się gra drużynom w Bielsku.


Rafał Grzelak: Ogólnie wiadomo jak trudno się gra na wyjeździe, kiedy na dzień dobry przegrywasz. Nie ulega wątpliwości, że utrudniliśmy sobie zadanie. Stało się to na nasze własne życzenie. Od pierwszej minuty oddaliśmy pole gry Podbeskidziu. Dosyć łatwo w każdym sektorze stwarzali sobie przewagę, ale i sytuacje podbramkowe. Tak naprawdę "Górale" nas wypunktowali. Graliśmy bardzo źle i przegraliśmy dla nas bardzo ważny mecz. Mamy dużo do poprawy. Jest nad czym myśleć. Niestety mamy zero punktów i musimy to jak najszybciej zamknąć i myśleć o kolejnym spotkaniu.

 

Jak duże znaczenie miał fakt, że ta obrona była bardzo przemeblowana? To nie był podstawowy garnitur, jeśli chodzi o blok defensywny.

 

Nie był, ale nie zapominajmy o meczu sprzed tygodnia. Graliśmy w tym samym składzie i nie straciliśmy żadnej bramki. Wygraliśmy pewnie, a przeciwnik nie stwarzał sobie zbyt wielu stuprocentowych okazji. Nie mamy żadnego wytłumaczenia. Nie jesteśmy juniorami. Nie jesteśmy dziećmi. Po prostu musimy wziąć na klatę. Poza tym Piotr Polczak jest bardzo ważną postacią, gdzie na pewno wzmocnił naszą linię defensywną.

 

Po obejrzeniu powtórki tego spotkania, będziecie mieć prawo się zdenerwować. Jedna bramka padła ze spalonego.

 

Powiedziałem sędziemu wprost, że przyjdzie w przerwie i przeprosi. Jest to niestety smutne, że gdy nie ma VAR-u sędziowie się czasem gubią. To nie była "centymetrowa" sprawa. Z boiska widziałem, że był to przynajmniej metrowy spalony. Mogę się mylić. To też nam trochę zaszkodziło, bo inaczej jest jak przegrywasz 0:1, a inaczej jak 0:2. Takie historie się przydarzają i możemy mieć pretensje jedynie do siebie.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Mariusz Hawryszczuk, PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze