Stoch: To podium jest dla mnie super nagrodą

Zimowe
Stoch: To podium jest dla mnie super nagrodą
fot. PAP

- To podium jest dla mnie super nagrodą za włożony wysiłek i wolę walki - powiedział Kamil Stoch po zajęciu trzeciego miejsca w pierwszym w tym sezonie indywidualnym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich. W Wiśle wygrał Norweg Daniel Andre Tande.

Powiedzieć, że niedzielna rywalizacja miała loteryjny przebieg, to nic nie powiedzieć. Z powodu silnego i zmiennego wiatru zawodnicy mieli bardzo trudne zadanie. Uwzględniany w nocie współczynnik za wiatr powodował, że niektórym dodawano punkty, a innym odejmowano nawet ponad dwadzieścia.

 

- Nie można się było skupiać na wyniku, odległościach, bo najważniejsze było tylko skoczyć na tyle na ile się potrafi i nic nie przedobrzyć. Cieszę się, że po dwóch dobrych skokach wylądowałem na podium, bo równie dobrze po jednym dobrym skoku mogłem być poza trzydziestką - podkreślił Stoch.

 

Przekonał się o tym m.in. Markus Eisenbichler. Niemiecki mistrz świata z Seefeld uzyskał zaledwie 73 m i zajął ostatnie miejsce.

 

Stoch po pierwszej serii, w której uzyskał 118 m, zajmował 12. miejsce. Chwilę przed jego próbą upadek miał Piotr Żyła. Blisko 33-letni wiślanin boleśnie otarł twarz, ale obiekt opuścił o własnych siłach.

 

- W takich chwilach oczywiście widzę, co się dzieje dookoła mnie, ale się na tym nie koncentruję. Myśli skupione są tylko na tym, co mam zaraz zrobić - przyznał Stoch.

 

Trzykrotny mistrz olimpijski na półmetku tracił do prowadzącego Niemca Karla Geigera 10,1 pkt. Od najniższego stopnia podium dzieliło go natomiast 8,2.

 

W serii finałowej warunki pogodowe nie uległy zmianie i znów pech dotknął m.in. Niemców. Z siódmego na 24. miejsce spadł Richard Freitag, a ostatecznie siódmą lokatą, ex aequo z Dawidem Kubackim, musiał zadowolić się Geiger.

 

Stoch w swojej drugiej próbie osiągnął 126,5 m i został liderem. Chwilę później wyprzedził go Słoweniec Anze Lanisek, ale później długo nikt nie był od nich lepszy. Dopiero drugi na półmetku Tande zdołał tego dokonać.

 

Norweg zwyciężył zdecydowanie. Laniska wyprzedził o 15,8 pkt, a Stocha o 17,2. Polak natomiast na podium znalazł się minimalnie przed Ryoyu Kobayashim. Japoński zdobywca Kryształowej Kuli w poprzednim sezonie przegrał ze Stochem tylko o 0,2 pkt.

 

- Piątek był dla mnie dość trudny. Skoki pozostawiały niedosyt, nie miałem dobrego czucia na najeździe. W sobotę było już lepiej, a dziś wykonałem kolejny krok do przodu. To podium jest dla mnie super nagrodą za włożony wysiłek i wolę walki - podsumował Stoch.

 

Do tej pory odbyło się 40 edycji Pucharu Świata. W 21 przypadkach zawodnik, który w pierwszym indywidualnym konkursie stał na podium, ostatecznie triumfował w całym sezonie. W ten trend wpisały się dwie poprzednie inauguracje w Wiśle. W 2017 roku drugi był Stoch, a w ubiegłym trzecie miejsce zajął Kobayashi. Obaj zwyciężali później w klasyfikacji generalnej.

 

Z pozostałych Polaków w niedzielę 25. był Maciej Kot, 33. Jakub Wolny, 35. Piotr Żyła, 38. Stefan Hula, 39. Paweł Wąsek, a 44. Aleksander Zniszczoł.

 

Kolejne konkursy Pucharu Świata odbędą się w Kuusamo 30 listopada i 1 grudnia.

PAP, WŁ
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie