Iwanow: Barcelona nie potrzebuje kolejnych "Neymarów"

Piłka nożna

Mecz Inter - Barcelona w szóstej kolejce Ligi Mistrzów pokazał, że "Barca"nie potrzebuje kolejnych „Neymarów”. Diamenty leżą zdecydowanie bliżej niż Paryż. A że wymagać będą jeszcze szlifu? We wtorek na San Siro, mimo kilku „chropowatości”, parę razy oślepiły piłkarzy Interu. Jeszcze więcej meczowego doświadczenia, a blask oglądać możemy zdecydowanie częściej - pisze z Mediolanu Bożydar Iwanow.

Gdy we wtorek, kilkadziesiąt minut po spotkaniu szóstej kolejki Ligi Mistrzów Inter Mediolan – FC Barcelona, w ciasnym, zatłoczonym dziennikarzami i technikami pomieszczeniu, gdzie przeprowadzane są pomeczowe wywiady, czekałem na piłkarzy obu klubów do jednej z hiszpańskich telewizji udał się Ernesto Valverde.

 

Zawsze obserwuje trenerów, przyglądam się ich zachowaniu, „mowie ciała”, temu jak traktują reporterów po zwycięstwie, remisie czy też porażce. Bask za każdy razem robił dobre wrażenie. Niewysoki, dość skromnie ubrany, w ciemnoszarym garniturze, raczej nie z butiku na Corso Vittorio Emanuele w Mediolanie. Gdybyśmy spotkali go na ulicy czy w restauracji, nie znając jego twarzy i nie wiedząc jaką pełni funkcję, nigdy nie powiedzielibyśmy, że jest szefem jednej z najlepszych drużyn na świecie. 

 

Pod nosem Valverde pojawił się wczoraj lekki uśmiech. Mimo pozycji lidera w Primera Division, awansu z pierwszego miejsca z „grupy śmierci” w Champions League już po piątej kolejce, szkoleniowiec Barcy ciągle ma pod górkę. W tym klubie nie możesz wygrywać tylko w lidze, musisz dominować także w Europie.

 

Przegrany, rewanżowy, majowy mecz ½ na Anfield z Liverpoolem 0:4, po wcześniejszym zwycięstwie u siebie 3:0, podobna sytuacja z Romą dwanaście miesięcy wcześniej, tyle że w ¼ finału. Brak sukcesu w Lidze Mistrzów od 2015 roku, to uwiera „Dumę Katalonii” i temu winien jest także Valverde, choć odpowiada za wyniki tego zespołu krócej. Ale wczoraj na San Siro ten niepozornie wyglądający człowiek miał swój wielki dzień. Pokazał przeciwnikom – i światu – że zna się na robocie i cokolwiek się w tym sezonie nie wydarzy, nie pozostawi spalonej ziemi. Na Giuseppe Meazza wrzucił na głęboką wodę młodziutkich Carlesa Pereza, Carlesa Alene, Ansu Fatiego, Mousse Wague czy Todibo. I ci poradzili sobie, nie sięgając nawet po koło ratunkowe. A przecież złożony z bardzo doświadczonych piłkarzy Inter grał o życie.

 

W stolicy Katalonii od dawna mają „hopla” na punkcie wprowadzania do zespołu młodzieży, najlepiej wychowanej na rodzimym gruncie. Wielomilionowe transfery „gwiazdeczek” , często rozkapryszonych, typu Dembele, czy nieunoszącego ciężaru Camp Nou Coutinho, nie zawsze się tu sprawdzają i bywają głównie problemem.

 

Oczywiście, bez wielkich nazwisk żaden z klubów nie może myśleć o triumfie na europejskiej arenie. Ale „Barca” w najbliższym czasie może być bardziej „barcelońska”. Tak jak kiedyś, jeszcze przecież nie tak dawno, gdy zachwycaliśmy się m.in. Xavim i Iniestą, wielkim artystą na boisku i bijącym skromnością poza nim.

 

Tak jak Valverde. Nie ścigającym się Ferrari i pozującym do zdjęć w dziwacznych strojach, w towarzystwie pięknych modelek.  De Jong? Tak. Pracuś Griezmann? Jak najbardziej. Rakitić? Niech zostanie. Ale otoczenie ich Perezem czy Aleną, który – niestety – na razie będzie musiał iść na wypożyczenie do Getafe – oraz bezkompromisowym dzieciakiem Fatim – może mieć tylko pozytywne konsekwencje.

 

Barcelona nie potrzebuje kolejnych „Neymarów”. Diamenty leżą zdecydowanie bliżej niż Paryż. A że wymagać będą jeszcze szlifu? Wczoraj na San Siro mimo kilku „chropowatości” parę razy oślepiły piłkarzy Interu. Jeszcze więcej meczowego doświadczenia, a blask oglądać możemy zdecydowanie częściej. 

 

WYNIKI I TABELE LIGI MISTRZÓW

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn - Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA - na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2 oraz w czterech serwisach telewizyjnych premium w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.

Bożydar Iwanow z Mediolanu, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze