Rewolucja w skokach narciarskich nieunikniona? Specjalne maty mają zastąpić... śnieg

Inne
Rewolucja w skokach narciarskich nieunikniona? Specjalne maty mają zastąpić... śnieg
fot. PAP/EPA

Gospodarze imprez narciarskich coraz częściej muszą walczyć z mało zimową aurą. Na razie się udaje, ale ... – Robienie czegoś na siłę, tylko dlatego, że zawsze było, może być niemożliwe albo straci sens – przyznał szef komitetu organizacyjnego Turnieju Czterech Skoczni Alfons Schranz.

Gdy w Innsbrucku, gdzie zawsze odbywa się trzeci etap TCS, rozpoczęto w grudniu przygotowania, termometry wskazywały... 17 stopni Celsjusza. Jak przyznał Schranz, wcześniej udało się wprawdzie zgromadzić odpowiednio dużo śniegu, ale przy coraz wyższych temperaturach w styczniu to może nic nie dać.

 

– Jeśli dalej klimat będzie się zmieniał w ten sposób, trzeba chyba wszystko dotyczące skoków narciarskich jeszcze raz przemyśleć – zaznaczył wiceprezes Austriackiego Związku Narciarskiego.

 

Gromadzenie śniegu już zajmuje sporo czasu, a zapowiada się, że może być gorzej.

 

– Jeśli nie będzie śniegu w górach na wysokości 1300 m nad poziomem morza, to będzie rzeczywiście problem dla organizatorów – powiedział Schranz. Jak przyznał, w niemieckim Oberstdorfie przed obecną edycją TCS śnieg był dosłownie "zdrapywany" z parkingów, aby było go wystarczająco dużo na zeskoku.

 

Druga sprawa to koszty. Śnieg na Bergisel dostarczyło 246 ciężarówek. Nikt nie mówi, ile to kosztowało. – To pilnie strzeżona tajemnica – uciął temat.

 

– Jak rozejrzymy się dookoła skoczni nie tylko w Innsbrucku, ale i innych stacji TCS, to wszędzie jest zielono. Robienie czegoś na siłę, tylko dlatego, że zawsze było, może być niemożliwe albo straci sens – zauważył austriacki działacz.

 

To wszystko sprawia, że w środowisku coraz częściej pojawia się temat rywalizacji na skoczniach, których zeskoki będą pokryte specjalnymi matami, imitującymi śnieg, o odpowiednich parametrach ślizgowych.

 

– Myślę, że trzeba iść w kierunku skoczni pokrytych igelitem. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) powinna wziąć sprawę na warsztat już wkrótce. Może za 20, 30 lat do rozgrywania zawodów w skokach na nartach zima nie będzie potrzebna. Trzeba spróbować się uniezależnić od pogody – powiedział w wywiadzie dla "Tiroler Tageszeitung" austriacki trener norweskiej kadry Alexander Stoeckl.

 

FIS i odpowiedzialny za skoki Walter Hofer już od pewnego czasu działają w tym kierunku. Mająca siedzibę w Austrii firma "Alpina Sicherheitssysteme" opracowała model syntetycznych mat, przypominających strukturą śnieg.

 

Asupmt do podjęcia prac rzucił Hofer. – Sześć lat temu powiedział do mnie: "kiedy będziemy już na emeryturze, to zorganizujemy konkurs skoków narciarskich w norweskim Vikersund 21 czerwca o godzinie 23.00" – przyznał szef wspomnianej firmy Ingo Hopfgartner.

Wielowarstwowa mata przygotowana przez jego firmę już posiada licencję FIS. Wytwarzana jest z poliamidu, czyli materiału wchłaniającego wodę, oraz polietylenu, który nadaje poślizg. Na razie można ją zastosować tylko do wyłożenia zeskoków obiektów 70-metrowych, by mogły na nich - niezależnie od pogody - skakać najmłodsi adepci narciarstwa.

 

Hopfgartner podobne maty produkuje też dla biegaczy. – Zawodnicy twierdzą, że nie widzą różnicy i czują się na nich jak na śniegu – przekazał.

 

Obecna edycja TCS zakończy się w poniedziałek w austriackim Bischofshofen.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze