Hojnisz-Staręga: Szkoda pudła w stójce

Inne
Hojnisz-Staręga: Szkoda pudła w stójce
fot. PAP/EPA

- Szkoda pudła w stójce, bo akurat wtedy nie wiało. To był ewidentny mój błąd - przyznała Monika Hojnisz-Staręga, która w czwartek zajęła ósme miejsce w zawodach biathlonowego Pucharu Świata w niemieckim Oberhofie. Wygrała Norweżka Marte Olsbu Roeiseland.

- W sprincie największe straty zawsze ponosiłam na pierwszym okrążeniu. Dzisiaj chciałam pobiec równo od początku. Wydawało mi się, że umiejętnie rozkładam sobie siły, ale widocznie czegoś jednak w końcówce zabrakło. Totalnie mnie odcięło na ostatnich pięciuset metrach, do mety dotarłam resztkami sił - oceniła swój start zawodniczka.

 

Hojnisz-Staręga miała jeden niecelny strzał i straciła do najszybszej w czwartek Norweżki minutę i 15 sekund. - Wiatr nie był dzisiaj naszym sprzymierzeńcem. Widać to było zwłaszcza na przystrzeliwaniu, gdy raz wiał z lewej, raz z prawej. Mogę być jednak z siebie dumna, bo udało mi się spostrzec zmieniające się warunki, pokręciłam ustawieniami karabinu i się sprawdziło - dodała.

 

Pomimo ósmego miejsca Polka nie była jednak z siebie całkowicie zadowolona. - Pudło w stójce, to był mój ewidentny błąd. Zawodniczki na stanowiskach obok pudłowały i to mnie zdekoncentrowało. Nie powinno się tak dziać, ale myślę, że to ósme miejsce, biorąc pod uwagę jak wyglądały moje starty pod koniec ubiegłego roku, jest bardzo dobrym rezultatem. Czekam jednak na jeszcze lepsze - zakończyła.

 

Dziewiąta w sprincie była w czwartek Kamila Żuk.

 

- Trochę jestem zaskoczona tak dobrym czasem biegu. Co prawda na trasie czułam się bardzo dobrze, ale miałam ostatnio krótką przerwę w treningach ze względu na ból w Achillesie i tym występem chciałam wrócić do odpowiedniego rytmu startowego. Na szczęście badania nie wykazały niczego poważnego - zauważyła na mecie.

 

Dodała, że jednak cieszy się z wyniku.

 

- Cieszę się, że udało mi się zmusić i powalczyć do samego końca. Na ostatnim podbiegu trener powiedział, że mam dziesiąty czas, a na metę wbiegłam z ósmym rezultatem. Biorąc pod uwagę to, że ostatnio miałam krótką przerwę w treningach, mogę uznać ten występ za udany. Zrealizowałam cel, którym był awans do biegu ze startu wspólnego. Już w Le Grand Bornand było bardzo blisko. Cieszę się, że będę miała po raz pierwszy okazję zmierzyć się z najlepszymi w tej konkurencji - zakończyła.

 

W piątek na dystansie 10 km rywalizować będą mężczyźni. Na sobotę zaplanowano sztafety, a niedzielne biegi ze startu wspólnego zakończą tę rundę PŚ. Kolejna odbędzie się w dniach 15-19 stycznia w Ruhpolding.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze