Hakan Sukur jest kierowcą Ubera, bo sprzeciwił się reżimowi. "Erdogan zabrał mi wszystko"

Piłka nożna
Hakan Sukur jest kierowcą Ubera, bo sprzeciwił się reżimowi. "Erdogan zabrał mi wszystko"
fot. PAP

Strzelec najszybszego gola w historii mistrzostw świata mieszka w Waszyngtonie i zarabia jako kierowca Ubera. Wszystko przez jego decyzje polityczne: po odejściu z partii Recepa Erdogana, zamrożono wszystkie środki, które zgromadził w Turcji, a jego rodzina była zastraszana.

Sukur opowiedział o swojej dramatycznej historii w niemieckim magazynie Focus. Były piłkarz Interu Mediolan, Galatasaray, Parmy i reprezentacji Turcji pewnego dnia przyłączył się do partii AKP zarządzanej przez Erdogana, jednak szybko opuścił ją przytłoczony liczbą skandali korupcyjnych.

 

- Turcja dążyła do Unii Europejskiej i dostawała ogromne inwestycje z Europy. Erdogan wciąż jednak patrzył wyłącznie na Bliski Wschód i zaprzepaścił wiele rzeczy - opowiedział o swojej decyzji 48-latek.

 

Ta decyzja oraz słowa byłego piłkarza oczywiście nie spodobały się Erdoganowi, przez którego były piłkarz opuścił swój macierzysty kraj i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Na tym jednak nie skończył się terror, który dosięgnął wszystkich bliskich Turka.

 

- Zaczynam od zera, nie mam praktycznie niczego na tym świecie. Erdogan zabrał mi wszystko, nawet moje prawo do wolności, prawo do mowy. Rzucali kamieniami w sklep mojej żony, moje dzieci były nękane na ulicach, dostawałem groźby dzień w dzień. Po aresztowaniu mojego ojca, skonfiskowano mi niemal wszystko. Wszyscy związani ze mną, mieli problemy finansowe - opisał swoją sytuację zawodnik.

 

 

Sukur zgromadził aż 112 występów w reprezentacji Turcji, zdobywając 51 bramek.

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze