Najdroższa walka w historii boksu? Bilety po... 54 tysiące!

Sporty walki
Najdroższa walka w historii boksu? Bilety po... 54 tysiące!
Fot. PAP

54 000 złotych za jeden bilet na walkę rewanżową Deontay Wilder - Tyson Fury oraz pierwsze spotkanie obu pięściarzy na konferencji prasowej w Los Angeles - to tematy najnowszego "Z narożnika PG". Zapraszam! 

Miało nie być żadnych konferencji prasowych rewanżu Wilder kontra Fury, tylko ta w tygodniu przed walką... ale trzeba zarobić na PPV, więc zdanie zmieniono. W poniedziałkowe popołudnie w Los Angeles obaj panowie byli w dobrych humorach, wszystko było pod kontrolą, choć parę razy zapowiedzi tego, co zrobią z rywalem były bojowe. Na zakończenie panowie podali sobie ręce jak kumple i tak naprawdę prawdziwych Tysona i Deontay’a zobaczymy dopiero w ringu - 22 lutego w MGM Grand w Las Vegas. Oto najważniejsze wypowiedzi obu pięściarzy oraz promotorów: 

 

Tom Brown współpromotor Wildera: Wszyscy mówią o kłótniach między promotorami, a nam udało się to zrobić. Kibice doskonale wiedzą, że dostają coś na wielkim poziomie. Walka rewanżowa miała być szybko, rozpoczęły się negocjacje, ale Fury je przerwał, podpisując kontrakt z Top Rank, miał dwie inne walki. Ciągle czuł siłę tego ciosu z 1 grudnia…

 

Todd duBoef, Top Rank: Zawsze chciałem tej walki od czasu jak usłyszałem wywiad z Furym. Dwa niezwykłe charaktery, dwóch najlepszych pięściarzy świata. Czego chcieć więcej!

 

Sugar Hill, trener Tysona Fury: Waga ciężka jest najważniejsza - zawsze taka będzie. Każdy chce ich oglądać. Wilder - to najmocniej bijący w historii, Fury - jeden z najlepszych techników w historii boksu. Po 10 latach znowu razem trenujemy. Trzeba zakończyć to, co wspólnie zaczęliśmy zdobyciem mistrzowskiego pasa.

 

Shelly Finkel, prawnik Wildera: Lubię Tysona, naprawdę go lubię. Dlatego mam nadzieję, że... będzie w porządku po nokaucie.

 

Tyson Fury: Czy była inna równie wielka walka brytyjsko-amerykańska walka w historii? Dawno - może Lewis kontra Tyson. Pierwszy raz nie muszę niczego reklamować, wszyscy wiemy co będzie, że będzie wielki pojedynek. Wszyscy przewidują, że Wilder wygra przez KO, ja na punkty. Zwykle podczas takich przewidywań jest odwrotnie - ja będę starał się iść na nokaut. Od czasu jak z nim wygrałem, nie odpowiada na moje sms-y. Nie chce konferencji. Żyję w jego głowie, za darmo. Nie ma znaczenia o czym gadamy - co się zdarzy. Wiadomo: dostanę to, czego nie dostałem za pierwszym razem czyli zwycięstwo.

 

Jak będzie chciał, to możemy walczyć po raz trzeci - wygram wszystkie trzy starcia. Bez problemu. Zmieniam trenerów... bo mogę. Nie narzekam jak on, ciągle szuka wymówek. Niczego nie jestem tak pewien jak tego, że wygram z tym skur…! 100 procent, gwarancja. Żeby ze mną wygrać, trzeba mnie przybić gwoździami do ringu. Zatrudniłem Sugar Hilla, żeby łatwiej znokautować Wildera. Miałem nawet sen, jakieś takie skojarzenia z dwójką - znokautuję go w drugiej rundzie”.

 

Deontay Wilder: Wiadomo, że jestem lepszy w rewanżach, Uczę się na nich. Będę najbardziej przygotowany do walki w mojej karierze. Będzie tym razem inaczej, trzeba dokończyć dzieła. Nie podniesie się tym razem, to nie wolna amerykanka. Kto wie, co się może jeszcze zdarzyć?! Sędziowie dali mu ostatnio remis, ale on nie chciał szybkiego rewanżu. Fury miał łatwe walki, ja ich nie miałem przed rewanżem. Opowiada o jakichś linearnych mistrzach, a ma  tylko pasek od spodni. Te bzdury się skończą 22 lutego.

 

A co z tymi trenerami, te wszystkie zmiany, które robi? Mówisz, że nie trenowałeś przed pierwszą walką, ale wiadomo, że wydałeś na treningi 100 tysięcy funtów. Ale to podobno ja niczego nie umiem, ale nie możesz się przygotować na POWER. Miałeś wstrząs mózgu, bo nie pamiętasz jak wstałeś. Zbieraj reklamy, najlepiej na podeszwy - to będzie dobrze widać. Urwę ci głowę, zapamiętaj. Przed pierwszą walką miałem złamaną rękę na treningach, ale wyszedłem na ring, bo jak mam ją złamać jeszcze raz, to za pieniądze. Mam dobrych sparingpartnerów  naśladujących ten szarpany styl. Nokaut będzie łatwy…   

 

54,000 za bilet. Jeden!

 

Jak już jesteśmy przy walce Wilder - Fury 2, to starcie raczej nie jest dla tych, którzy liczą się z każdym dolarem. Organizatorzy zapowiadają, że wszystkie bilety na ten wieczór będą wyprzedane (choć są jeszcze w sprzedaży), ale te najlepsze, najbliżej ringu, są na razie tylko w drugim obiegu. I trzeba za nie zapłacić fortunę. Kilka największych stron zajmujących się sprzedażą biletów zachęca do kupna tych najlepszych (1-2 rząd przy ringu) za jedyne...14,500 dolarów czyli za nieco ponad 54 tysiące złotych… za bilet. W cenę nie są wliczone żadne dodatkowe przywileje dla VIP-ów jak catering czy pokój w hotelu - to tylko cena za miejsce i oglądanie walki.

 

Przypomnę, iż podział zysków z PPV będzie równy - obaj pięściarze otrzymają dokładnie po 50 procent. Nie ujawniono jeszcze gwarantowanych sum dla obu zawodników, choć na pewno przekraczają one 10 milionów dolarów.

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze