Wroten: W ostatnich trzech minutach trzeba było zagrać inaczej

Koszykówka
Wroten: W ostatnich trzech minutach trzeba było zagrać inaczej
fot. PAP

Koszykarze Anwilu Włocławek przegrali u siebie z izraelskim Hapoel Bank Jerozolina 102:107 w meczu 11. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów FIBA. - Akcje w ostatnich trzech minutach trzeba było inaczej rozwiązać - powiedział zawodnik polskiego zespołu Tony Wroten.

Anwil wałczył z faworyzowanym przeciwnikiem do ostatniej sekundy. Przez wiele minut to mistrzowie Polski prowadzili kilkoma punktami, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowali rywale.

 

- Widziałem ogień w oczach moich zawodników. To bardzo ważne. Pokazaliśmy wielkie zaangażowanie i jakość przeciwko tak mocnemu rywalowi, który aspiruje do wygrania całej Ligi Mistrzów. Wyciągnęliśmy wnioski z pierwszego meczu. Końcówka przegrana 10:20 nie jest tym, czego oczekiwaliśmy i się spodziewaliśmy - powiedział szkoleniowiec włocławian Igor Milicic.

 

Z postawy i zaangażowania swoich podopiecznych był jednak bardzo zadowolony. Z wyniku, co oczywiste, nie. Anwil po tym spotkaniu ma bilans 5-6 i w zasadzie nie ma już pola na błąd, chcąc awansować do fazy play off, a dwa z ostatnich trzech meczów zagra na wyjeździe.

 

- Zdecydowanie lepiej dziś zbieraliśmy. To bardzo mocno "skrzywdziło" nas na wyjeździe. W końcówce zabrakło m.in. przerywania akcji rywali. Wówczas wynik mógłby wyglądać inaczej - podkreślił Milicic.

 

Włocławianom nie pomogły nawet popisy strzeleckie Tonego Wrotena - 28 pkt i Rickiego Ledo - 21 pkt. W drużynie gości aż czterech zawodników zdobyło ponad 20 pkt, a najskuteczniejszy był John Holland - 25.

 

- To spotkanie było bardzo ciężkie i trudne dla obu zespołów. Ostatnie trzy minuty i akcje w tym fragmencie można było inaczej rozwiązać. Wygrana uciekła nam z rąk - powiedział po spotkaniu Wroten.

 

Rywale znacznie słabiej zbierali od Anwilu, bo w całym meczu mieli tylko trzy ofensywne zbiórki, ale za to trafili aż 17 razy za trzy punkty, mając w tym elemencie ponad 53 procent skuteczności. Anwil nie pomylił się przy dziewięciu rzutach z dystansu.

 

Szkoleniowiec Hapoelu David-Oded Kattache podkreślił, że jego zespół przez ponad 30 minut miał duże problemy w defensywie, ale ostatecznie o wyniku zadecydowała dobra ofensywa.

 

- Dla nas to świetny wynik, bo w spokoju możemy patrzeć na to, co dzieje się w tabeli naszej grupy. Kluczem do zwycięstwa było dziś 29 asyst po naszej stronie. Anwil ma wiele indywidualności - Wrotena, Rickiego Ledo czy Shawna Jonesa, ale to my dziś zwyciężamy dzięki dobrej postawie w ataku. W obronie umiemy więcej niż pokazaliśmy we Włocławku - powiedział trener Hapoelu.

 

Zawodnik gości TaShawn Thomas podkreślił, że bardzo trudno było grać przeciwko tak utalentowanej drużynie jak Anwil. - Byliśmy jednak cały czas monolitem, wspieraliśmy się na boisku i to zadecydowało o zwycięstwie - ocenił.

 

W 12. kolejce LM mistrzowie Polski zmierzą się 21 stycznia na wyjeździe z belgijskim Telenet Giants Antwerpia.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze