Pierwszy trener Cieślaka: Obaj mają argumenty, ale to Makabu będzie leżał

Sporty walki

- W piątek Michał Cieślak (19-0, 13 KO) stanie przed życiową szansą! Na gali w Kinszasie zmierzy się z Ilungą Makabu (26-2, 24 KO), a w stawce znajdzie się mistrzowski pas WBC kategorii junior ciężkiej. - Spotyka się dwóch świetnych zawodników, którzy mają swoje argumenty, tym bardziej, że Michał będzie walczył na jego podwórku. Myślę jednak, że jeszcze bardziej go to zmobilizuje, bo znam go bardzo dobrze - powiedział pierwszy trener polskiego zawodnika, Adam Jabłoński.

Szymon Zaworski: Kiedy pierwsze kroki w boksie stawiał Michał Cieślak?

 

Adam Jabłoński: Miał 12 lat i nawet nie wystawał poza liny ringu. Przyprowadził go tata. Michał ważył niespełna 36 kilogramów.

 

Jak pan go wtedy zobaczył, to pomyślał pan, że to może być naprawdę taki znakomity pięściarz?

 

Widać było u niego sprawność. Od razu rzucił mi się w oko i stwierdziłem, że wybrał dobrą dyscyplinę sportu.

 

Ile walk stoczył w boksie amatorskim?

 

Około 140 walk, w większości wygrane. Porażki zdarzały się sporadycznie.

 

W 2012 roku był młodzieżowym mistrzem Polski.

 

Młodzieżowy mistrz Polski w 2012 roku, do tego wicemistrz Polski seniorów. Wcześniej był mistrzem Polski młodzików, srebrnym medalistą Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, medalistą mistrzostw Polski juniorów, także tych sukcesów po drodze uzbierało się.

 

Do kiedy był pan jego trenerem?

 

Ostatnią walkę pod moją wodzą stoczył w październiku 2017 roku i to była jego piętnasta walka w jego karierze zawodowej.

 

W boksie zawodowym stoczył 19 walk, zdecydowana większość wygrana przez nokaut. Która walka w szczególności spodobała się panu?

 

Zapadła mi w pamięć walka z Palaciosem, w której Michał zaprezentował cały repertuar. Można powiedzieć, że to był dla niego taki test w tej karierze zawodowej. Nie był w roli faworyta, a jednak wyśmienicie zaboksował.

 

Teraz przed Michałem walka z Ilungą Makabu. Chyba lekko nie będzie?

 

Nie będzie lekko, ale nikt nie mówi, że będzie lekko. Spotyka się dwóch świetnych zawodników, którzy mają swoje argumenty, tym bardziej, że Michał będzie walczył na jego podwórku. Myślę jednak, że jeszcze bardziej go to zmobilizuje, bo znam go bardzo dobrze.

 

Jakim pięściarzem jest Michał teraz? I jak się zmieniał przez te lata?

 

Myślę, że dojrzał. Tutaj robiliśmy, co mogliśmy na własnym podwórku. Jemu potrzebne były obozy sportowe, dobrzy sparingpartnerzy, a różnie z tym bywało. Teraz ma całe zaplecze, skupił się na boksie i sądzę, że wszystko poszło w dobrym kierunku i życzę mu mistrzostwa świata.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Szymon Zaworski, KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze