Mityng w Duesseldorfie: Przerwana seria Kszczota, Bukowiecki drugi

Lekkoatletyka
Mityng w Duesseldorfie: Przerwana seria Kszczota, Bukowiecki drugi
fot. Cyfrasport

Adam Kszczot nie wygrał po raz ósmy mityngu w Duesseldorfie, zaliczanego do prestiżowego cyklu World Indoor Tour. Dwukrotny wicemistrz świata był drugi w biegu na 800 m czasem 1.46,42. Drugi w konkursie kulomiotów był także Konrad Bukowiecki - 20,62.

Kszczot, który opuścił w zeszłym roku sezon halowy, tym razem postanowił sprawdzić się pod dachem. Pod skrzydłami nowego trenera Tomasza Lewandowskiego zaczął rywalizację od występu w Niemczech. W planie ma jeszcze cztery mityngi - w Toruniu (8.02), Sztokholmie (11.02), Glasgow (15.02) i Lievin (19.02).

 

W Duesseldorfie wygrywał w latach 2012-2018, ale tym razem musiał uznać wyższość Niemca Marca Reuthera - 1.46,13. Mimo wszystko z wyniku 1.46,42 był zadowolony.

 

- Pierwszy start za mną i to z bardzo dobrym wynikiem 1.46,42. Jak zwykle otwieram sezon halowy w Duesseldorfie, jestem tu dziesiąty raz i czuje się jak u siebie. Start o tyle dla mnie ważny, że potwierdził dobre przygotowanie i to w jakim świetnym samopoczuciu!!! Dziękuję nowemu trenerowi Tomaszowi Lewandowskiemu za miesiące pracy, widać efekty! - napisał na Facebooku Kszczot.

 

W tej samej serii na piątym miejscu dobiegł Mateusz Borkowski - 1.49,70, a wcześniejszy bieg wygrał brązowy medalista MŚ na 1500 m Marcin Lewandowski - 1.47,23, który po ok. 500 metrach był jeszcze... ostatni.

 

Drugie miejsce wśród kulomiotów wywalczył Bukowiecki, który pchnął na odległość 20,92. Nieoczekiwanie wygrał Filip Mihaljevic, którego wynik 21,52 jest najlepszy w tym roku na świecie i halowym rekordem Chorwacji.

 

W biegu na 400 m drugie miejsce w swoich seriach zajęły Polki. Justyna Święty-Ersetic uzyskała czas 52,49 i przegrała z Holenderką Lisanne de Witte - 52,30. Z kolei zmagająca się z bólem ścięgna Achillesa Iga Baumgart-Witan - 52,74 uległa Szwajcarce Lei Sprunger - 52,50.

 

- Pierwszy bieg halowy za mną. Bez wielkich fajerwerków tak jak w zeszłym roku, ale nie jest najgorzej. Mam ogromny niedosyt i jestem zła na siebie, ale też sama przed sobą się tłumaczę i nawet są to sensowne wytłumaczenia, dlaczego wyszło tak, a nie inaczej. Mam nadzieję, że wyeliminuję większość błędów tego startu, odpowiednio się zmobilizuję, przede wszystkim będę zdrowa i będę mogła pobiec bez bólu i wtedy powinno być duuuużo lepiej. A jeśli nie, to trudno, bo przed oczami mam coś dużo ważniejszego niż halowe mityng" - skomentowała Baumgart-Witan na Facebooku.

 

Zadowolony ze swojej postawy był także Damian Czykier. W finale biegu na 60 m ppł był czwarty czasem 7,66. To jego drugi wynik w karierze. Najszybszy był Yaqoub Al-Youha, który wynikiem 7,54 ustanowił rekord Kuwejtu.

 

Na pierwszej wysokości konkurs tyczkarzy zakończył Paweł Wojciechowski. Zawodnik bydgoskiego Zawiszy trzykrotnie nie poradził sobie z wysokością 5,40. Formą zaimponował wicemistrz świata Armand Duplantis. Szwed w drugim podejściu pokonał jako pierwszy zawodnik w tym roku barierę sześciu metrów. Drugi w konkursie był Amerykanin Sam Kendricks - 5,80. Na starcie zabrakło Piotra Liska. Brązowy medalista MŚ z powodu drobnego urazu pachwiny postanowił zrezygnować z sezonu halowego.

 

Zawiedziona była szósta w swojej serii biegu na 60 m Martyna Kotwiła - 7,56.

 

Najlepszy w tym roku wynik w Europie wśród juniorek w biegu na 60 m ppł uzyskała trenująca w AZS AWF Warszawa Pia Skrzyszowska - 8,20.

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze