Tak kluby Bundesligi obronią się przed bankructwem? Liga może odejść od żelaznej zasady

Piłka nożna
Tak kluby Bundesligi obronią się przed bankructwem? Liga może odejść od żelaznej zasady
fot. PAP
To będzie sposób Bundesligi na uratowanie klubów przed bankructwem? Zamierza odejść od zasady 50+1

Kryzys w futbolu wywołany koronawirusem może doprowadzić do odejścia od fundamentalnych, obowiązujących latami reguł. Kontrowersyjna w sprawach własności Bundesliga w obliczu bankructw może odejść od żelaznej zasady 50+1.

Sytuacja sportu z piłką nożną na czele jest tak samo dramatyczna, jak w innych sektorach gospodarki. Koronawirus, który bezterminowo zatrzymał niemal wszystkie rozgrywki, spowoduje zapewne obcięcie transz za prawa telewizyjne. Budżety są szczuplejsze również o przychody z tzw. dnia meczowego. Niemal każda liga, niezależnie od jej renomy, już teraz notuje wielomilionowe straty. Nie wiadomo, co dalej, ale specjaliści łączący dziedziny ekonomii i sportu wieszczą kryzys, jakiego jeszcze nie było. W zagrożeniu znalazło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy mogą stracić pracę, bo tyle jest związanych i żyje wprost z rozgrywki, jaką jest piłka nożna.

 

Zobacz: Bayern zainteresowany gwiazdą z Leverkusen. Bawarczycy oferują wysokie zarobki

 

Być może sytuacja, z jaką bezprecedensowo mamy do czynienia, spowoduje odejście od żelaznych reguł, które stanowiły fundament funkcjonowania klubów i lig. W Niemczech obowiązuje zasada 50+1, która nie pozwala skupić jednemu podmiotowi pakietu większościowego. Wyjątkiem są VfL Wolfsburg i Bayer Leverkusen, a więc kluby powstałe przy wielkich gigantach – odpowiednio samochodowym i farmaceutycznym. Dzięki niej Bundesliga jest ostatnią wielką, w której nie ma egzotycznych właścicieli, którym kluby bardzo często służą do „przepompowywania” pieniędzy z core’owych biznesów.

 

Są oczywiście kluby, które czynią wybieg, więc ich główni inwestorzy mają 49 proc. pakiet, ale de facto inwestycje właścicielskie są wiele wyższe (np. Dietmar Hopp i jego Hoffenheim). Ale Bundesliga broni się przed tym, jak tylko może.

 

Być może do czasu. 30 marca we Frankfurcie spotkają się władze Deutsche Fußball Ligi. Będą radzić, jak wyjść z kryzysu. Jeśli sezon nie zostanie dokończony, liga może stracić nawet 700 mln euro. Niewykluczone zatem, że przedmiotem obrad stanie się zasada 50+1, od której odejście mogłoby uratować wiele klubów przed bankructwem. Sytuacja każdego z ośrodków jest inna, pewne jest, że w najgorszej sytuacji znaleźli się najmniejsi. I mogą nie pomóc powoływane właśnie fundusze solidarnościowe, które mogłyby wspomóc najbardziej potrzebujących.

 

Zobacz: Piątek przeszedł badanie na koronawirusa. Czeka go kwarantanna

 

Poza tym nie wszyscy mają przekonanie do tego typu akcji, jak np. Joachim Watzke z Borussii Dortmund. To akurat może wydać się dziwne, bo kiedy jego klub stał na skraju zapaści, dostał pomoc m.in. od Bayernu Monachium. Problemu może nie mieć RB Lipsk, którego globalny właściciel zapewne nie wycofa się ze sztandarowej inwestycji. Choć dyrektor zarządzający klubu Oliver Mintzlaff mówi, że każdy odczuje kryzys. Martin Kind, szef drugoligowca Hannover 96 jest chyba najbardziej optymistyczny. Twierdzi, że uda się go pokonać.

 

Tym, który wysunął pomysł odejścia od zasady 50+1, jest dyrektor zarządzający FC Koeln Horst Heldt, do niedawna pracujący dla Kinda w Hannoverze. Niemal od razu spotkał się z kontrą innych klubów, ale niektórym się to spodobało. Być może nie będzie wyjścia, kiedy na horyzoncie pojawią się pieniądze krezusów, np. z Bliskiego Wschodu, których koronawirus dotknie w najmniejszym stopniu.

 

Tak czy owak, już po kilkunastu dniach globalnej walki z koronawirusem widać, jak wielkie może on mieć znaczenie dla sportu. Widać także, że determinacja niektórych klubów, by nie upaść, może sięgać żelaznych dotąd zasad. Teraz i tak trudno powiedzieć, co życie przyniesie, wszystko zmienia się z godziny na godzinę.

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze