Siatkarska wojna we Włoszech. Powstanie „Volley NBA”?

Siatkówka
Siatkarska wojna we Włoszech. Powstanie „Volley NBA”?
fot. PAP
Siatkarska wojna we Włoszech. Powstanie „Volley NBA”?

Diego Mosna oraz Mauro Fabris – prezesi męskiej i żeńskiej włoskich lig siatkówki podali się do dymisji na znak protestu przeciwko decyzji krajowej federacji, która w środę wieczorem zakończyła rywalizację na wszystkich poziomach bez rozdania medali. „Może czas na stworzenie czegoś na kształt NBA” – mówi wściekły prezes Cucine Lube Civitanova - Albino Massaccesi.

- Jako prezesi męskiej i żeńskiej Serie A w siatkówce z ogromnym rozczarowaniem przyjmujemy decyzję władz federacji – piszą we wspólnym oświadczeniu Mosna (na co dzień prezes Itasu Trentino) oraz Fabris (włoski polityk, senator).

 

Według nich decyzja nie była konsultowana i stoi w sprzeczności z dążeniami władz obu lig, które chciały dokończyć rozgrywki.   


- W ciągu ostatnich tygodni obie ligi pokazały, jak ważne jest dla nich zdrowie zawodników, personelu i kibiców – piszą prezesi, dodając, że ich zdaniem sport powinien szukać rozwiązań pozytywnych, dających nadzieję, a nie takich, które tę nadzieję podkopują.

 

Na znak protestu Mosna i Fabris podali się do dymisji. Wspiera ich wielu wpływowych prezesów czołowych klubów żeńskiej Serie A i męskiej SuperLega.

 

- Federacja już od dłuższego czasu zupełnie się z nami nie liczy – grzmi wiceprezes męskiej ligi, na co dzień prezes Cucine Lube Civitanova Albino Massaccesi.

 

- Nasze ligi to sól włoskiej siatkówki. Od tygodni pracowaliśmy nad rozwiązaniami, które pozwoliłby nam dokończyć sezon. Szykowaliśmy się do przedstawienia ich władzom federacji i nagle taki cios. Federacja podejmuje decyzje, ale to kluby wykładają pieniądze, utrzymują ten biznes. Z federacji nigdy nie dostaliśmy żadnych środków, żadnych nagród. To co zrobiły władze jest niedopuszczalne. Może czas zacząć myśleć o utworzeniu organizacji na kształt amerykańskiej NBA – uważa Massaccesi.

 

- Ta decyzja zaskoczyła wszystkich – dodaje właściciel i prezes Perugii, charyzmatyczny Gino Sirci. – Czuję ogromne rozczarowanie. Ten sezon został wyrzucony do kosza. Wydaliśmy mnóstwo pieniędzy, poświęciliśmy ogrom czasu na darmo. Czy federacja i liga w ogóle ze sobą rozmawiają? Trzeba było zrobić wszystko, by w jakiejś, nawet okrojonej formie dokończyć ten sezon – dodaje szef Perugii, na co dzień właściciel wielkiej firmy szyjącej odzież ochronną.

 

Są jednak i tacy działacze, którzy decyzję popierają. Należy do nich prezes Modeny, Catia Pedrini, która jako pierwsza zaprotestowała przeciwko grze w erze koronawirusa (o czym pisaliśmy tutaj).

 

- W pełni popieram decyzję federacji. W tym okropnym czasie nie mogła być inna. Teraz wszyscy razem musimy zacząć się zastanawiać co dalej, bo sport nie będzie już taki sam. Będziemy potrzebować nowych pomysłów, świeżej energii, odważnych decyzji. Potrzeba nam jedności – pisze w swym oświadczeniu prezes Modeny.

 

Czy uda się osiągnąć tę jedność? Czytając oświadczenia i wywiady włoskich działaczy raczej trudno się tego spodziewać. Jedno jest pewne – idą trudne czasy, a sport, zwłaszcza ten zawodowy, rzeczywiście będzie musiał wiele spraw wymyśleć na nowo, lub co najmniej mocno zmienić.

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

 

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze