Słynny Duńczyk wraca do Polski. Poprowadzi szczypiornistki z Lublina

Piłka ręczna
Słynny Duńczyk wraca do Polski. Poprowadzi szczypiornistki z Lublina
fot. Cyfrasport
Kim Rasmussen poprowadził polskie szczypiornistki

Były selekcjoner reprezentacji Polski piłkarek ręcznych wraca do naszego kraju. Od nowego sezonu Kim Rasmussen prowadzić będzie drużynę aktualnych mistrzyń Polski MKS Perła Lublin. Kontrakt Duńczyka ma obowiązywać przez dwa lata.

O zmianie trenera w lubelskim klubie zdecydował brak zadowalających wyników na arenie międzynarodowej. Prowadzący od 2017 roku lubelską drużynę Robert Lis trzykrotnie zdobywał z nią złote medale w krajowej rywalizacji, a w 2018 zdobył trofeum w kontynentalnym Challenge Cup. Jednak w ostatnim, przedwcześnie zakończonym sezonie, drużyna lubelska zdobyła swoje 22. mistrzostwo kraju, ale na arenie międzynarodowej nic nie osiągnęła. W Lidze Mistrzyń przegrała w fazie grupowej wszystkie spotkania, a w Pucharze EHF uzyskała zaledwie jeden punkt.

 

 

- Oczekiwania właściciela, czyli miasta oraz sponsorów nie ograniczają się podtrzymywania krajowego prymatu, ale chodzi o godniejsze zaprezentowanie się na arenie europejskiej. Stąd ta decyzja, która - co chcę zaznaczyć - nie będzie prowadziła do podwyższenie budżetu na wynagrodzenie kadry szkoleniowej. Trenerowi Lisowi dziękuję za trzyletnią współpracę z klubem, zaangażowanie i wszystkie chwile radości, które przeżywaliśmy. Życzymy mu dalszych sukcesów w pracy zawodowej, a od nowego trenera oczekujemy zapewnienia odpowiedniej jakości i perspektywy dla zespołu - skomentował tę decyzję prezes klubu Bogusław Trojan.

 

Polscy szczypiorniści nie zagrają na MŚ w Egipcie

 

Duński szkoleniowiec Kim Rasmussen w latach 2010-2016 był selekcjonerem reprezentacji Polski i odniósł z nią największe jak dotąd sukcesy. Dwukrotnie w mistrzostwach świata w 2013 i 2015 roku Polki plasowały się na czwartym miejscu.

 

W sezonie 2015/16, prowadząc jednocześnie rumuński CSM Bukareszt, triumfował w Lidze Mistrzyń, wygrywając w Budapeszcie z Gyori Audi ETO. Po wygaśnięciu kontraktu z reprezentacją Polski został selekcjonerem Węgier. Jedną z jego asystentek w polskiej kadrze narodowej była Iwona Nabożna, legendarna zawodniczka lubelskiej drużyny.

 

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych: Final Four bez polskich drużyn

 

- Bardzo cenię Kima jako fachowca, który wynikami dowiódł, że jego warsztat to rzeczywiście najwyższa półka. Współpracując z nim widziałam, że ma "świra" na punkcie tej dyscypliny sportu, o taktyce może rozmawiać godzinami, jest bardzo dobrym psychologiem, ogromną wagę przywiązuje do analiz i koncentracji. Umie pracować z dziewczynami, choć wielu raziło na przykład to, że do zawodniczek zwraca się po nazwisku. Większość żałowała kiedy odchodził, nie chcąc przedłużać kontraktu z naszą kadrą. Jest to człowiek o ogromnym temperamencie oraz potencjale i ma już na tyle bogate doświadczenie, że powinno to zaowocować w Lublinie. Trener musi mieć wizję, a więc ma teraz co robić, by sprostać oczekiwaniom przed nim stawianym. Z drugiej jednak strony klub będzie musiał też spełniać określone wymagania, a o swoje podopieczne bardzo dba - powiedziała Nabożna, która 200 razy wystąpiła w reprezentacji Polski seniorek, wielokrotnie pełniąc w niej funkcję kapitana.

PAP, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze