Hurkacz: To nie jest dla mnie zmarnowany czas

Tenis
Hurkacz: To nie jest dla mnie zmarnowany czas
fot. Cyfrasport
Pracować nad kilkoma elementami, by stać się lepszym zawodnikiem - mówi Hubert Hurkacz

- Tak długa przerwa to coś niespotykanego w tenisie, mam nadzieję, że to się już nie powtórzy. Starałem się wykorzystać ten czas produktywnie, pracować nad kilkoma elementami, by stać się lepszym zawodnikiem - mówi w rozmowie z Polsatem Sport Hubert Hurkacz. W najbliższy weekend polski tenisista (29. w rankingu ATP) zagra w turnieju UTR Pro Challenge Florida. Wystąpią też Amerykanie Reilly Opelka, Tennys Sandgren oraz Tommy Paul. Transmisje meczów w Polsacie Sport.

Justyna Kostyra: Można powiedzieć "nareszcie!". Na Twojej twarzy widzę entuzjazm, jak się czujesz przed powrotem do rywalizacji?

 

Hubert Hurkacz: Cieszę się, że w końcu będę mógł pograć "na punkty". To na pewno coś innego niż normalny turniej ATP, ale w tych czasach to odmiana.

 

Patrząc z perspektywy czasu, czy to, że zostałeś w Stanach Zjednoczonych było najlepszą decyzją jaką mogłeś podjąć?

 

Myślę, że to dobra decyzja. Byłem tu w stanie przygotowywać się, a w Polsce nie miałbym takiej możliwości i nie mógłbym być ze swoim trenerem. Był to więc dobry krok.

 

Jak się stało, że w najbliższych dniach zagrasz w turnieju na Florydzie. Wycofał się Matteo Berrettini i...

 

Skontaktował się z moim trenerem inicjator tego turnieju, a znają się od lat. To jego pomysł, bym tam zagrał. Oczywiście trener i ja ucieszyliśmy. Fajnie, bo będziemy mogli się przekonać, co dały ostatnie treningi i nad czym jeszcze popracować.

 

To będzie specyficzny turniej. Bez publiczności, bez dzieci podających piłki, bez sędziów liniowych. Wyobrażasz sobie, że tak miałby wyglądać tenis w najbliższych miesiącach?

 

Myślę, że w najbliższym miesiącu, może dwóch, tak to będzie wyglądać zanim rozpoczną się turnieje profesjonalne. Oczywiście wszyscy mamy nadzieję, że wszystko wróci do normy, że ludzie będą zdrowi i będzie można normalnie podróżować po świecie. Dopóki to się nie stanie, to turnieje tenisowe nie wrócą do normalnej formy.

 

Australian Open: Przyszłoroczny turniej poważnie zagrożony

 

Teraz będziecie grać do dwóch wygranych setów do czterech gemów, później ewentualnie super tie break. Taka formuła trochę zbliżona do Next Gen ATP Finals. Podoba Ci się?

 

Na pewno to coś ciekawego, bo inaczej się gra do czterech wygranych gemów. Jest większa intensywność, bo jeżeli choć raz straci się swój serwis, to przeciwnik już serwuje, aby wygrać seta. Jest to więc coś innego.


Powiedz kilka słów o każdym z rywali.

 

Reilly Opelka to bardzo wysoki przeciwnik, ma niesamowity serwis, chyba najmocniejszy w całym tourze. Nie jest nieprzyjemnie z nim grać, bo chodzi się z prawej do lewej strony. Ma super potencjał, by być jeszcze wyżej, niż jest teraz. Na pewno ciekawie będzie z nim
zagrać. Tennys Sandgren świetnie grał w Australii na początku roku, to niebezpieczny rywal. Miał bardzo duże szanse, żeby wygrać z Rogerem Federerem i zameldować się w półfinale Australian Open. Potrafi na prawdę bardzo dobrze grać. Tommy Paul jest teraz na fali
wznoszącej. Jest w moim wieku, był bardzo dobrym juniorem i teraz zaczął osiągać coraz lepsze wyniki.

 

Nie będzie punktów rankingowych, bo turnieje są zawieszone, ale jak to jest z pieniędzmi. Przecież dla Ciebie to jest praca. Czy dostaniesz jakieś pieniądze za występ w tym turnieju?

 

Tak, wszyscy dostaną startowe, a za wygranie turnieju jakieś dodatkowe pieniądze. Zapewniony też mamy hotel i jedzenie.

 

Jak wyglądały te ostatnie tygodnie? Czy to były tylko treningi z Craig'em Boyntonem, czy były też sparingi? Grałeś w ogóle na punty przez ostatnie miesiące?

 

W ostatnim tygodniu grałem kilka razy na punkty. Natomiast tuż po wylocie z Indian Wells i przylocie na Florydę, byliśmy przekonani, że przygotowujemy się do turnieju w Miami. Zdarzyło się więc kilka razy pograć na punty. Później była przerwa, w której sporo czasu poświęciliśmy na przygotowanie fizyczne, później trochę techniki. Tak minęły te ostatnie tygodnie.

 

Zdradź z kim grałeś na punkty.

 

Trenował tutaj Sasza Zverev, trochę trenowałem z Marcelo Melo i z Miszą Zverievem. To z nimi pograłem.

 

Agassi kończy 50 lat. Lista jego sukcesów jest bardzo długa

 

Jak teraz wygląda Twój dzień na Florydzie? W jakich godzinach trenujesz, jak się relaksujesz.

 

Poranny trening mamy około 9:30. Zaczynamy od tenisa i trwa to dwie, trzy godziny. Później obiad i trening fizyczny, na siłowni albo na dworze. Bywa, że potem mamy czas na relaks, czasami idziemy na kolację do trenera. Dni mijają w miarę przyjemnie.

 

Nad czym ostatnio najmocniej pracowałeś?

 

Sporo czasu spędziliśmy nad wolejem.

 

To od Marcelo Melo mogłeś się sporo nauczyć.

 

Zdecydowanie, Marcelo ma niesamowitego woleja.

 

Ostatnie tygodnie bez rywalizacji na turniejach to dla Ciebie czas stracony, czy może wręcz przeciwnie? Może tak przerwa, która w tenisie się raczej nie zdarza, sprawiła, że coś zyskałeś? Był dodatkowy czas na treningi i odpoczynek.

 

Rzeczywiście, to coś niespotykanego w tenisie, mam nadzieję, że to się już nie powtórzy w czasie mojej kariery. Ale starałem się wykorzystać ten czas produktywnie, popracować nad kilkoma elementami, by stać się lepszym zawodnikiem.

 

Na razie będziemy Cię mogli oglądać w Polsacie Sport, ale domyślam się, że jesteś w kontakcie z Mariuszem Fyrstenbergiem i na polskich kortach też się pojawisz, grając w reprezentacji w Pucharze Davisa.

 

Jasne, na pewno super jest grać dla reprezentacji.

 

Jak na Ciebie wpływa nowa dieta, są już jakieś efekty?

 

Na weganizmie jestem od ponad dwóch lat, to wpływa na mnie bardzo dobrze. Po jedzeniu czuję się bardzo lekko, jednocześnie czuję mnóstwo energii. To jest bardzo fajne. Wydaje mi się, że też szybciej i lepiej się regeneruję.

 

Najlepsi tenisiści świata pracują też nad głową. Joga, medytacja, wizualizacje... Stosujesz którąś z tych metod?

 

Czasami medytuję, by skupić się na oddechu i zrelaksować się. W tenisie koncentracja jest niesamowicie ważna, trzeba umieć ją zachować przez kilka godzin.

 

Murray wraca na szczyt! Zwyciężył w Mutua Madrid Open

 

Kiedy ostatnio widziałeś się z rodzicami i siostrą?

 

Tuz przed wylotem do Indian Wells, więc trochę czasu już minęło.

 

Wielkanoc na Skype'ie?

 

Rozmawialiśmy trochę, ale niestety nie mogliśmy się widzieć. Na pewno już trochę tęsknię, ale do mojego powrotu jeszcze kilka tygodni minie. Pozdrawiam rodziców i mam nadzieję, że mają się dobrze. Niech się cieszą dniami spędzanymi razem.

 

Jeszcze pytanie o pomysł, by przenieść US Open do Indian Wells. Co Ty na to?

 

To ciekawy pomysł, choć jeszcze nie wiadomo, czy tak się stanie. Wszyscy zawodnicy chcą, by największe turnieje wróciły do kalendarza, nie możemy się doczekać, by się odbyły. Więc tak naprawdę, gdziekolwiek by US Open był rozgrywany, to wszyscy z chęcią by tam zagrali.

 

 

Transmisje meczów w Polsacie Sport.

Justyna Kostyra, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze