Wdowczyk: O mistrzostwie Niemiec zdecyduje „fizyka” i mocna ławka rezerwowych

Piłka nożna
Wdowczyk: O mistrzostwie Niemiec zdecyduje „fizyka” i mocna ławka rezerwowych
fot. PAP
Czy Erling Haaland będzie czarował również po wznowieniu rozgrywek?

- To będzie szalony czas. Żaden z piłkarzy nie był jeszcze w takiej sytuacji, w jakiej znajdzie się od soboty. Dziewięć kolejek w sześć tygodni to mordercza dawka wysiłku, zwłaszcza po takiej przerwie – uważa ekspert Polsatu Sport Dariusz Wdowczyk. W sobotę na boiska wraca Bundesliga.

W tabeli prowadzi Bayern Monachium – drużyna Roberta Lewandowskiego ma cztery punkty przewagi nad Borussią Dortmund Łukasza Piszczka oraz pięć punktów nad RB Lipsk. Faworytem jest Bayern, ale wszyscy eksperci podkreślają, że trudno do końca przewidzieć, jak zareagują piłkarze i ich organizmy na to, co się teraz wydarzy.


- Zawodnicy topowych klubów są przyzwyczajeni do gry co trzy dni. Bo jak nie liga, to europejskie puchary, albo reprezentacja. Ale gdy wchodzą w taki szczytowy moment sezonu, są do tego przygotowani. Sami są na szczycie swoich fizycznych możliwości. A kontuzje i tak się zdarzają. Teraz wracają po dwumiesięcznej przerwie, w której nie mieli za wiele okazji do treningu – zauważa Dariusz Wdowczyk, były piłkarz m.in. Legii, reprezentacji i Celtiku, który jako trener zdobywał mistrzostwo Polski z Legią i Polonią Warszawa.


- Ten sezon równie mocno będzie się rozgrywał na boiskach, jak i w gabinetach lekarskich i fizjoterapeutycznych. Teraz znaczenie może mieć nawet to, jak długie wyjazdy będą miały poszczególne drużyny. Oczywiście w Niemczech wszędzie są autostrady, ale jak jest do przejechania 700 czy 800 kilometrów, to tego nie da się przeskoczyć. Dla zawodników zaczyna się taki okres – mecz, powrót do domu, który czasem trwa i osiem godzin. Regeneracja, jeden trening, góra dwa treningi i znów wyjazd na mecz. Na prawdziwy odpoczynek nie będzie czasu – mówi Wdowczyk.

 

Wichniarek o powrocie Bundesligi: Wielką rolę będzie odgrywać mentalność piłkarzy


- Oczywiście zaraz ktoś doda, że zawodnicy się już naodpoczywali i to prawda. Ale też nie byli wstanie jakoś szczególnie przygotować się na ten szalony czas. Przecież przez co najmniej połowę tej przerwy oni siedzieli w domach. To są profesjonaliści – na pewno ćwiczyli, mają w domach bieżnie, małe siłownie. Ale bieganie to nie to samo co gra w piłkę. Mięśnie, gdy nie trenuje się normalnie, zanikają bardzo szybko. Dlatego przewiduję, że teraz będzie naprawdę dużo drobnych, ale uciążliwych urazów mięśniowych. Pod koniec sezonu o wynikach mogą decydować nie tylko sprawy piłkarskie, ale zwykła „fizyka” i mocna, szeroka ławka rezerwowych – uważa Wdowczyk, który bardzo chwali pomysł wprowadzenie pięciu zmian w czasie meczu.


- To bardzo pomoże drużynom zachować tempo gry. Oczywiście, że to będzie jeszcze mocniej sprzyjało tym najsilniejszym i najbogatszym, bo u nich nie tylko zawodnik nr 12 czy 13 jest bardzo dobry, ale ten 19, 20, czy 21 to również gracz na światowym poziomie – zwłaszcza w Bundeslidze. U nas w Ekstraklasie może być tak, że końcówkę sezonu niektóre kluby będą grały juniorami. Ale bez tych pięciu zmian może być tylko gorzej – przewiduje „Wdowiec”, którego zapytaliśmy na koniec o to, czy Robert Lewandowski jest w stanie w takich warunkach pobić rekord legendarnego Gerda Mullera i strzelić 41 bramek w tym sezonie.


- Łatwo nie będzie, ale 16 bramek w 9 meczach da się strzelić. „Lewy” jest wygłodniały bardziej niż inni, bo przecież nie grał dłużej z powodu kontuzji i zabiegu. O jego dyspozycję fizyczną akurat się nie obawiam. Jestem pewien, że będzie gotów w 100%. I to jest dla niego szansa, bo nie wszyscy obrońcy będą równie dobrze przygotowani. Trzymam więc kciuki, tak samo, jak trzymam kciuki za Krzysztofa Piątka, by wreszcie się odblokował – kończy Dariusz Wdowczyk.


Pierwsze mecze Bundesligi po przerwie w najbliższą sobotę od godz. 15.30. Najciekawiej będzie zapewne w Dortmundzie. W derbach zagłębia Ruhry BVB, z naszym rodakiem Łukaszem Piszczkiem, podejmie Schalke 04.


Krzysztof Piątek i jego Hertha o tej samej porze zagra w Hoffenheim. Robert Lewandowski wybiegnie na boisko w niedzielę. Bayern w Berlinie zagra o godz. 18.00 z broniącym się przed spadkiem Unionem, w którym bramkarzem jest Rafał Gikiewicz.

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze