Jednostka "GROM" dumą Polaków. "Chłopaki z Marsa lekturą obowiązkową"

Inne
Jednostka "GROM" dumą Polaków. "Chłopaki z Marsa lekturą obowiązkową"
fot. Polsat Sport
Już niedługo, na antenie Polsatu Sport Fight będzie można poznać bliżej bohaterów książki "Chłopaki z Marsa".

W środę 20 maja odbyła się premiera piątej już książki żołnierza jednostki wojskowej "GROM" Pawła "Navala" Mateńczuka, "Chłopaki z Marsa". Ekspert ds. czynnego zwalczania terroryzmu opowiedział o swoich doświadczeniach związanych ze służbą w wojsku.

- Musiałem wyjść poza swój obręb i uczcić tych wszystkich, którzy razem ze mną tworzyli tę jednostkę, bo "Grom" to nie mury, to nie sprzęt, tylko ludzie. Tę pasję do pisania miałem już podczas tworzenia pierwszej książki, bo przeżywałem moją przygodę w dżungli ponownie i było to fascynujące odkrycie dla mnie. Z każdą kolejną książką, a szczególnie z tą - odkrywam coś nowego. Pisałem o swoich kolegach, ale dowiadywałem się o nich czegoś nowego - z jakich miejscowości pochodzą, że ktoś przeszedł taką drogę, aby stać się jednym z żołnierzy jednej z najbardziej elitarnych jednostek wojskowych na świecie. Czasami staram się przekazać czytelnikom, aby nie patrzyli na mnie, jak na kogoś "niezwyczajnego". Jestem taki sam jak moi koledzy. Po spotkaniu się z nimi, po wypiciu z nimi piwa, ja teraz patrzę na nich jak na niesamowite osoby. To jest fascynujące w tej książce - zaznaczył Mateńczuk.
 
Autor książki zdradził jakimi motywami kierował się, pisząc książkę "Chłopaki z Marsa".
 
- Ta książka była też pomysłem na 30. rocznicę sformowania mojej jednostki "Grom", ponieważ pisząc "Chłopaki z Marsa", zastanawiałem się, co w niej napisać o Iraku, aby nie było powtórzenia z poprzednich części. Zacząłem myśleć, żeby może do tej książki wpleść historie innych osób. To trudne, aby przekonać kumpli, aby opowiedzieli o swoim dzieciństwie, dorastaniu i o wspólnych operacjach bojowych, bo każdy z nas widział je z innego sektora - podkreślił Mateńczuk.

 
Już niedługo, na antenie Polsatu Sport Fight będzie można poznać bliżej bohaterów książki "Chłopaki z Marsa".
 
- Ukłon dla telewizji Polsat Sport, że udostępnia nam jeden ze swoich kanałów i przez dwa dni - 13 i 14 czerwca będziemy mogli w gronie kilkunastu osób opowiedzieć na żywo jak te 30 lat w "Gromie" wyglądało - przyznał "Naval".
 
O jednostce "Grom" w samych superlatywach wypowiedział się dyrektor ds. sportu telewizji Polsat Marian Kmita.
 
- To jest przede wszystkim szacunek, nie tylko do "Navala" jako autora, ale do tej jednostki jako symbolu dobrej jakości Polski. Dzisiaj jednostka "Grom" ze swoją 30-letnią tradycją, to jest coś, z czego Polacy powinni być dumni. Ta książka powinna być nie tylko fascynującą, ale obowiązującą lekturą, aby poznać czym ten "Grom" był i kim byli ci ludzie, którzy go tworzyli. Ten szyld nie powstał z niczego. "Grom" to jest kilkadziesiąt, a może nawet kilkaset nazwisk ludzi, często bezimiennych, którzy odcisnęli piętno na naszych relacjach międzynarodowych - Amerykanami, Brytyjczykami, naszymi sąsiadami - Czechami. To jest wielki znak jakości - powiedział Kmita.
 
Widzowie Polsatu Sport niedługo będą mogli sami przekonać się o wybitnych osobowościach, jakimi niewątpliwie są żołnierze jednostki "Grom".
 
- To zaszczyt, że będziemy pracować z nimi, bo 13-14 czerwca będziemy tworzyć dwudniowy program czterogodzinny w Polsat Sport Fight, który nie tylko będzie poświęcony nomenklaturowej 30. rocznicy powstania "Gromu", ale wszystkim detalicznym historiom, które wiążą się z powstaniem jednostki do dnia dzisiejszego, wszystkimi kampaniami, misjami, wojnami. Chcemy ich także pokazać jako ludzi, także ludzi sportu, ponieważ nie ma żołnierza wojsk specjalnych, który nie otarłby się lub nie wyszedłby ze sportu, i to na bardzo wysokim poziomie. Powinniśmy razem z nimi świętować dzień trzydziestolecia i powinniśmy zawsze o nich pamiętać, bo na to zasłużyli - podkreślił dyrektor ds. sportu telewizji Polsat.

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze