Bruno: Bieniek nauczył mnie kilku słów po polsku

Siatkówka
Bruno: Bieniek nauczył mnie kilku słów po polsku
fot. Cyfrasport
Bruno Rezende w specjalnej rozmowie z Polsat Sport opowiedział o obecnej, tragicznej sytuacji w Brazylii w związku z pandemią COVID-19.

Bez dwóch zdań jeden z najlepszych siatkarzy świata, rozgrywający reprezentacji Brazylii - Bruno Rezende w specjalnej rozmowie z Polsat Sport opowiedział o obecnej, tragicznej sytuacji w Brazylii w związku z pandemią COVID-19. Podzielił się także ostateczną decyzją co do swojej przyszłości, opowiedział o szczególnej więzi z Sergio i zdradził, czy jest szansa na grę na parkietach PlusLigi.

Tomasz Krochmal: Przebywasz obecnie w Rio?

 

Bruno Rezende: Tak, w Brazylii, u siebie w domu w Rio de Janeiro.

 

Jak sytuacja w Brazylii?

 

Niestety przylecieliśmy do Brazylii w najgorszym momencie. Ogromna liczba przypadków śmiertelnych. Mamy nadzieję, że w końcu będzie lepiej w ciągu kilku dni, tygodni. Tutaj w Brazylii kwarantanna trwa już prawie 2 miesiące i musimy powoli zacząć wracać do życia, do pracy. Brazylia ma wielu ubogich mieszkańców i oby sytuacja wróciła do normalności jak najszybciej.

 

A jak z restrykcjami? Możecie opuszczać domy, chodzicie w maseczkach?

 

Możemy poruszać się w ograniczony sposób tylko w maseczkach. Ale nie ma całkowitego zamknięcia tak jak to odbywało się w kilku miejscach Europy. Spotkałem się moją rodziną, ale nie mogę wyjść na plażę, mogę się z kimś spotkać z rodziny, udać na zakupy, ale szkoły czy markety są pozamykane. Cały czas liczymy na poprawę sytuacji i powrót do normalnego życia.

 

Czy ktoś z twojej rodziny bądź przyjaciół został zakażony?

 

Nie, tutaj w Brazylii na szczęście nie. Jedynie znajomy, znajomego. Ale bez poważniejszych sytuacji. Cała moja rodzina jest zdrowa. Jest mi bardzo przykro z powodu tak dużej ilości śmierci w naszym kraju, ale nikt nie spodziewał się tego wirusa. Pozostaje nam czekać na odpowiednie leki, szczepionki, aby wyjść z tego koszmaru.

 

Czy obecnie jest szansa na powrót do normalnych treningów?

 

Myślę, że potrzebujemy na to jeszcze przynajmniej miesiąca, dwóch. Musimy liczyć się z tym, że zawodowy sport będzie jedną z ostatnich rzeczy, która powróci do normalności. Powrót w mniej niż miesiąc czy dwa na parkiety raczej będzie powrotem na siłę. Dla nas, zawodników to oczywiście nie jest łatwe. Mój ostatni trening odbył się 11 marca. Staram się trenować codziennie w domu, (Bruno rozpoczął trening o godzinie 6.10, po treningu porozmawialiśmy o godzinie 9.00 czasu brazylijskiego - tak wygląda jego codzienność - dop.aut), jednak to nie to samo co trening z drużyną i piłkami. Kondycja czy siła to jedno, ale ten okres dla nas to strata techniki, taktyki, umiejętności czysto siatkarskich. Dlatego musimy zrozumieć obecną sytuację, powrócić do treningów w normalnych warunkach i powoli odbudować wszystko to co straciliśmy przez okres pandemii.

 

Zobacz także: Doświadczony libero przedłużył kontrakt z włoskim gigantem

 

Odwołanie Ligi Narodów było zatem dobrą decyzją? Chyba jedyną słuszną...

 

Tak, to była dobra decyzja. Jak byśmy mieli podróżować po wielu krajach? Każdy kraj jest obecnie w innej sytuacji. Włochy czy Polska powoli zaczynają wracać do życia, a tutaj w Brazylii czy w Stanach jest najgorszy moment pandemii. A Liga Narodów to przede wszystkim podróże. Dlatego wróćmy do klubów, przygotujmy się do nowego sezonu, a w 2021 roku powrócimy do Ligi Narodów silniejsi. Będzie to z korzyścią dla rozgrywek.

 

Kilka dni temu Sergio ogłosił zakończenie kariery. Wielu uważa, że był to najlepszy libero świata. Ty napisałeś, że według Ciebie to był najlepszy siatkarz w historii tej dyscypliny.

 

Dla mnie to był najlepszy zawodnik. Był inspiracją nie tylko dla mnie, ale całego pokolenia siatkarzy. Tutaj w Brazylii był Bogiem. Cieszył się ogromnym szacunkiem poza naszym kraju, m.in. w Polsce czy Włoszech. Grając z nim poznałem prawdziwą pasję i głód odnoszenia zwycięstwa i ciężkiej pracy. Głód siatkówki. Dlatego dla mnie był to najlepszy siatkarz z jakim grałem w swojej karierze, który inspirował mnie każdego dnia. Nawet kiedy osiągnął i wygrał wszystko w siatkówce, każdego dnia tak samo się cieszył treningiem, grą i chciał więcej. Dlatego jest dla mnie największy, nie z powodu jego techniki czy umiejętności, ale zachowania i ogromnego serca.

 

Ale Tobie po głowie czasem nie chodzą podobne myśli, żeby zawiesić koszulkę…?

 

Nie, nie wiem ile to potrwa, ale dopóki mam taki ogień w sercu na myśl o siatkówce to chcę jeszcze pograć z 4-5 sezonów. Świadczy o tym fakt, że już teraz tak bardzo tęsknie za siatkówką, a dopiero przerwa trwa od dwóch miesięcy. Tęsknie za kibicami, za emocjami. Dopóki to trwa, nie zamierzam kończyć.

 

Wielu kibiców w Polsce śledzi Twoją karierę i zastanawia się gdzie ostatecznie zagrasz w przyszłym sezonie, bo różne głosy do nas docierają. Europa czy Brazylia?

 

Ostatecznie w tym sezonie będzie to Brazylia. Decyzja przede wszystkim podyktowana sytuacją rodzinną. Taką decyzję podjąłem z myślą o Igrzyskach, ale wiemy, że zostały przesunięte. Natomiast jestem bardzo zmotywowany aby rozpocząć przygotowanie do nowego sezonu w drużynie Taubaté Funvic, gdzie będę miał możliwość grania z wieloma reprezentantami naszego kraju i gdzie pracuje świetny trener Javier Weber. W przyszłości nie wiem co się wydarzy, czy nie będę tęsknił za grą w dużym siatkarskim kraju jak Włochy czy Polska z ogromną ilością kibiców. Tutaj w Brazylii kluby nie są tak wspierane przez kibiców jak drużyna Canarinhos. W Polsce i we Włoszech kibice kochają siatkówkę bez znaczenia czy to rozgrywki klubowe czy reprezentacyjne. Także być może zatęsknię za atmosferą i pełnymi halami i wtedy podejmę decyzję o powrocie do Europy. Muszę być po prostu zdrowy i mieć możliwość takiego powrotu.

 

 

Wspomniałeś o Polsce. Mamy pełne hale, świetną ligę, kraj Mistrzów Świata. Kiedykolwiek byłeś blisko naszej ligi?

 

Tak, było parę rozmów, ale ostatecznie nigdy nie grałem w Polsce. Natomiast nigdy nie mów nigdy. Dlaczego miałbym nie zagrać w przyszłości? Nasza reprezentacyjna rywalizacja jest zawsze świetna, gramy ze sobą bardzo często. Ale zawsze jest to rywalizacja pełna wzajemnego szacunku i kocham grać w Polsce. Przez te lata gry mam kilku znajomych z Polski. W tym roku miałem dobry kontakt z Mateuszem Bieńkiem i zawsze staram się uzyskać od Waszych rodaków jakieś informacje na temat Polski, ligi czy sytuacji. Nie raz zdarzało mi się rozmawiać z Fabianem Drzyzgą o tym wszystkim. Być może w przyszłości, pod koniec kariery będzie taka okazja i zagram na parkietach Plusligi z tymi kibicami. To nie jest coś normalnego, to coś wyjątkowego, czego nie mają inne ligi na świecie, więc jeśli będzie możliwość z chęcią z niej skorzystam.

 

Czy zatem wspomniany „Bieniu”, Mateusz Bieniek nauczył Cię czegoś w tym sezonie o Polsce, polskich słów?

 

Tak, ale wolałbym ich nie wypowiadać, bo wiem, że nie są to słowa nadające się do cytowania (śmiech - dop.aut.). Bieniek był świetnym kolegą z drużyny, wiem, że teraz wrócił do waszej ligi. Wiem, że ma przed sobą świetną przyszłość, już teraz jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale będzie kontynuował swoją wielką karierę i będzie wkrótce jednym z najlepszych wśród środkowych.

Tomasz Krochmal, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze