Stępiński: Cieszę się, że nasze piłkarki odchodzą do silnych klubów

Piłka nożna
Stępiński: Cieszę się, że nasze piłkarki odchodzą do silnych klubów
fot. Cyfrasport
Dominika Grabowska pożegnała się z Górnikiem Łęczna golem w wygranym finale Pucharu Polski

Sobotni finał piłkarskiego Pucharu Polski kobiet był ostatnim meczem w Górniku Łęczna dla dwóch podstawowych zawodniczek. Zwycięstwem 1:0 nad Czarnymi Sosnowiec z klubem pożegnały się Dominika Grabowska, strzelczyni gola, oraz Sylwia Matysik. Obecny na meczu w Warszawie selekcjoner reprezentacji Polski Miłosz Stępiński przyznał, że cieszy się z transferów naszych reprezentantek do silnych europejskich drużyn.

Justyna Kostyra: Dominika Grabowska przenosi się do francuskiego FC Fleury, a Sylwia Matysik do Bayeru Leverkusen. Z perspektywy selekcjonera to, że odchodzą do zagranicznych klubów jest dobre?

 

Miłosz Stępiński: Przede wszystkim cieszę się, że one przechodzą do dobrych klubów, takich, które w swoich krajach grają w najwyższych klasach rozgrywkowych. Moje doświadczenia pokazują, że te zawodniczki, które odchodzą do klubów zagranicznych, po jakimś czasie dają dużo jakości reprezentacji. To, że trenują w lepszych drużynach, z lepszymi zawodniczkami, że grają w lepszych ligach niż nasza powoduje, że wprowadzają więcej jakości, więcej spokoju i doświadczenia. To dotyczy też piłkarek, które zmieniają kluby wewnątrz tych silnych lig. Jest Agata Tarczyńska, która w Niemczech przeszła do Werderu Brema, jest Katarzyna Kiedrzynek, która przeniosła się z PSG do VfL Wolfsburg, Ola Sikora, która zmieniła klub na silny norweski. Jednak oprócz tego, że dziewczyny przechodzą do klubów zagranicznych, to muszą w nich grać. Zawsze powtarzam im, że muszą walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Bo bycie w klubie i trenowanie z dobrymi to jest jedno, ale nic nie zastąpi rytmu meczowego. Rytm meczowy to jest decyzyjność, a ta decyzyjność jest bardzo potrzebna w kadrze narodowej.

 

Puchar Polski kobiet dla Górnika Łęczna! Grabowska zapewniła klubowi dublet

 

Nie mogę nie zapytać o eliminacje mistrzostw Europy. Jest szansa na historyczny awans, natomiast pandemia koronawirusa trochę pokrzyżowała plany. Mistrzostwa zostały przełożone na kolejny rok, jak to zmieniło plany selekcjonera?

 

Ja już się przyzwyczaiłem do zmian. Prawdę mówiąc, w tych eliminacjach to jest jedyny element, który jest stały. Mecz z Czeszkami
przekładany jest już drugi raz. Ma nadzieję, że tym razem się odbędzie, chociaż wiemy, że wciąż są jakieś komplikacje na granicy Czech i Polski. Może do 18 września coś się zmieni. Zbudowaliśmy taki zespół, który jest świadomy celu, zwycięstwa nad Mołdawią czy Azerbejdżanem pokazały, że jest w nas jakość, że stanowimy zespół i teraz wszystko będzie zależało od nas. mamy mecz z Czeszkami, bardzo wymagającym rywalem, ale ja powtarzam dziewczynom, że jeżeli chcemy cokolwiek pokazać na mistrzostwach Europy, jeżeli nie chcemy być "dawcą" punktów, to z takim zespołem jak Czechy, wyżej od nas notowanym, musimy grać jak równy z równym. Kontrolować mecz, pokazać determinację i skuteczność.

 

J. Kostyra, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze